Strona główna » ogólne » Zaczynamy!!!!

Zaczynamy!!!!

Archiwum

Moje zainteresowania od dawna krążyły wokół peak  oil i jego potencjalnych skutków, a dokładniej była to cały czas wątpliwość, czy jest możliwe unikniecie niszczycielskich skutków recesji i postępującej spirali zmniejszającej się dostępności paliw kopalnych, za tym rosnących cen, za tym mniejszej siły ogółu konsumentów, za tym recesji przemysłu i następnie wzrostu kosztów przez zmniejszanie skali produkcji, upadek drobnych a kluczowych kooperantów i w konsekwencji spirala śmierci prowadząca do nowych wieków ciemnych.

Trochę się rozejrzałem. Ok, sporo. Na tyle, by odpowiedzialnie powiedzieć, ze zasadniczo mam rozeznanie w znacznej ilości dostępnych dziś technologii pozwalających na częściowe lub całkowite odejście od paliw kopalnych w głównych dziedzinach ich zużycia, tzn. energetyce, transporcie i ogrzewaniu w chłodniejszych klimatach. Przy rozglądaniu się zwracałem przede wszystkich uwagę na koszty,  w tym przebudowy infrastruktury, i czy będą one do uniesienia przez średniej zamożności kraj.

Po dłuższych studiach mam odpowiedź, a nawet jestem jej pewien. Średniej zamożności kraj może w perspektywie 20 lat zrezygnować w ok 50%, a 35 lat- z  ok 90% paliw kopalnych. Przy czym można uznać, że ta ostatnia liczba jest już na tyle mała, i dotyczy praktycznie wyłącznie oleju, że można to zastąpić biopaliwami bez szczególnych strat dla produkcji żywności i środowiska. Czyli w perspektywie 35-40 lat można np. Hiszpanię, Argentynę, czy Polskę przestawić całkowicie na energię odnawialną i utrzymać dzisiejszy poziom życia cywilizacji przemysłowej.

Z drobnymi zaledwie zmianami – jak znacznie większy udział komunikacji publicznej na wszystkich szczeblach, czy po napełnieniu pralka będzie oczekiwać na sygnał o  większej dostępności prądu zanim zacznie cykl. Ale zasadniczo żadne szczególnie radykalne zmiany nie są potrzebne, a jak pokazują kraje, które rozpoczęły tą drogę, większość w rzeczywistości mocno podwyższa jakość życia.

I takim optymistycznym, choć pełnym informacji i wyliczeń rzeczom ma służyć ten blog. Mam nadzieję, że także owocnej wymianie informacji.

Nie ukrywam, że ten blog jest mi pewna pomocą naukową przy pisaniu książki o właśnie takim programie, ścieżce rewolucji i tym zestawieniu dostępnych dziś technologii. Mam nadzieję, że trochę jeszcze tego wyjdzie w dyskusjach, może ktoś będzie się chciał przyłączyć. A jeśli książka nie powstanie, to przynajmniej część mojej wiedzy zostanie przekazana w ten sposób.

Reklamy

15 Komentarzy

  1. TT pisze:

    „czy po napełnieniu pralka będzie oczekiwać na sygnał o większej dostępności prądu zanim zacznie cykl” – technicznie wykonalne już dziś, tzw. „inteligentny licznik energii”. Niestety, ceną jest możliwość TOTALNEJ INWIGILACJI.
    Prawdopodobnie, reszta proponowanych zmian też jest wykonalna… Wymaga jednak głębokich zmian w mentalności…

  2. Wszystko, co mam zamiar tu poruszać już istnieje, albo jest co najmniej technicznie łatwo wykonalne. Ale w tej konkretnej sprawie mamy co najmniej trzy metody-
    1. centralny sygnał, czy zdalna kontrola i ryzyko jakiejś inwigilacji może istnieć,
    2. pralka sama się łączy przez internet, pobiera stosowną informację i działa.- kontrola nad całym procesem jest po naszej stronie, można nie korzystać i płacić więcej
    3. sterowanie przez częstotliwość prądu, kompletnie automatyczna, bo częstotliwość się waha o ok. 0,1 Hz, niższa= mniej prądu w sieci, wyższa więcej. Kompletnie autonomiczne, bez żadnego komunikowania się
    Licznik prądu to inna sprawa, jeśli cena ma być zmienna, to jakoś musi podawać i zliczać aktualną, może też podać tą informację do pozostałych urządzeń w domu, lub nie. Ale jeśli zaimplementowana będzie 2 metoda, licznik sam się łączy ze stroną dostawcy prądu, którego można wybrać, a następnie przekazuje tą informacje pozostałym urządzeniom- za dużego ryzyka nie widzę.Sam potem przelicza na kwotę do zapłaty i nie ma żadnego miejsca na przesyłanie żadnych o aktualnym poborze, czy cos
    Co do zmian w mentalności- absolutnie tak, ale właściwie tylko w jednym miejscu- kulturze samochodowej. Samochód to dobra rzecz, ale jeśli ma się wystarczająco dobrą komunikację publiczną i infrastrukturę rowerową, to ludzie sami powoli się przesiądą. To wymaga czasu i zmiany mentalności. Zostanie może z 20% dzisiejszego ruchu, tych co naprawdę muszą i tych co nie oddadzą kierownicy za równowartość w złocie. Poza tym tylko zwracanie uwagi na marnotrawstwo w swoim otoczeniu, ale z tym generalnie nie jest źle w największych gospodarkach. I edukacja. Społeczeństwo musi ROZUMIEĆ. To główne wyzwanie. Nic więcej specjalnie nie potrzeba. Oprócz dobrej polityki….

  3. TT pisze:

    Metoda 3 odpada – taki zakres maja naturalne wahania częstotliwości wynikające ze zmiany obciążenia SEE.
    Metoda 1 i 2 to technicznie to samo. Oczywiście można bawić się w giełdę energii i jakieś metody optymalizacji – cena i prosumenci ale to wymaga zmian mentalnościowych i sporej wiedzy od użytkowników… porównywalnej z wiedzą maklerów.
    W momencie gdy znam profil zużycia energii w mieszkaniu (krzywa dobowa, tygodniowa) SPORO wiem o zwyczajach mieszkańców… Ludzie ze spółek dystrybucyjnych SĄ autentycznie przerażeni ilością informacji jaka zdrada o ludziach „inteligentny” licznik energii… Te raporty powinny być traktowane jako kolejne dane drażliwe…

  4. Tak, masz we wszystkich punktach technicznie rację, ale co do sterowania częstotliwością. wyobraźmy sobie coś takiego- płynna, zmienna cena prądu dla użytkownika końcowego. Np. 0,6 zł kWh 50 Hz,, ale dalej stosownie mnożone przez aktualny odchył częstotliwości i wychodzi od 0,3 do 0,9 zł normalnie, poza normalnym zakresem za darmo w jedną stronę i np. 4 zł kWh w drugą. W ten sposób konsumpcja płynnie dostosowuje się do produkcji.i ułatwia współpracę z OZE, czy inną słabo sterowalna energetyka jak atomowa. I tak jak generatory same dostosowują się do popytu nieco zmieniając częstotliwość, tak popyt sam się dostosuje. Pralka to oczywiście anegdotyczny przykład, ale jak pomyślimy o wszystkich urządzeniach chłodniczych, które przecież mogą trochę nachłodzić na zapas to w skali kraju jest sporo. Zmiana bardziej organizacyjna, niż jakaś wielka inwestycja. W końcu w najprostszej wersji to może być przejściówka do gniazdka załączająca/wyłączająca przy określonej częstotliwości, masowo produkowane nie powinno przekraczać kilkunastu złotych. . .

  5. Yulek pisze:

    Jestem ciekaw, co tu będziesz pisał, ale śmiem wątpić w twój optymizm. Ilość energii dostępnej z OZE nigdy nie będzie wystarczająca by jednocześnie zapewnić obecny poziom życia wraz z wyżywieniem obecnej populacji. Peak Oil to nie jest jedyne zjawisko szczytowania w naszej obecnej cywilizacji. Właściwie można powiedzieć, że ropa naftowa umożliwiła nam osiągniecie peak everything.

  6. Cóż, do opisania jest sporo. Powiem, że do niedawna miałem dokładnie takie same poglądy jak Twoje. Przyglądanie się skutecznym sposobom na oszczędności/odchodzenie od paliw kopalnych zmieniło to zdanie. Obecnie istniejące schematy organizacyjne i ich koszty, przy woli politycznej, społecznej i sensownej organizacji pozwalają na naprawdę relatywnie tanie (choć trochę to wszystko musi kosztować) ograniczenie dokładnie tak jak napisałem- 50% w 20 lat, 90% lub 100 % w 35 lat. Przy zachowaniu poziomu życia i, z wyłączeniem masowego codziennego używania samochodów, bez większych zmian społecznych. Społeczeństwa zwykle szybko popierają takie rzeczy, problemem jest brak wiedzy, zwłaszcza polityków i lobby wielkich koncernów, które najwięcej tracą.

  7. Bronek pisze:

    Myślę, że założenia Twoje są słuszne, jednak rewolucja tu nie wystarczy. Kolega TT says pisze o grze giełdowej klientów w celu uzyskania jak najkorzystniejszej ceny. Jest to niewątpliwie już niedaleka przyszłość w stosunku do konsumentów wielkich ilości energii, którzy już teraz obecnie nie są już tylko pokornymi odbiorcami.Przed odbiorcami indywidualnymi daleka droga. I dystrybucją do drobnych odbiorców też daleko. Co najmniej jedno pokolenie. No i jedna, „kontynentalna dyspozycja mocy”, by OZE mogło być w pełni wykorzystane. Koszty społeczne jednak ogromne, bo w polskim przypadku nie tylko wymiana sprzętu, ale zmiana mentalności, bo jak wytłumaczyć odbiorcy, że trzeba czekać, by było tanio!

  8. Wielcy odbiorcy już kupują energię na podstawie różnych kontraktów, nie wiem jak w Polsce. I zgadza się, giełda energii i zmienne ceny to jedna z podstaw przestawiania energetyki na OZE. Chyba, że ma się wystarczająco energii wodnej do bilansowania całego systemu, ale z cywilizowanych krajów tak to chyba tylko w Brazylii, która zresztą ma też ogólnie lepsza sieć przesyłową niż europejska.
    Masz całkowitą rację, zakres zadań jest ogromny, ale możliwy do zrobienia- to po pierwsze i realny koszt nie jest jakiś kosmiczny. I co więcej, można nie eksperymentować, tylko kopiować liderów- Danię, Brazylię, Niemcy (w tej kolejności!!!)

  9. anoneem pisze:

    pomysł na wpis (serię): dla tych co chcieliby się dokształcić w tematyce poruszanej na blogu – co czytać, czego nie, co ewentualnie. Źródeł jest masa, mnie jako laikowi nie wiadomo w którą stronę się zwrócić, komu można ufać, a komu niezbyt…

  10. anoneem pisze:

    Sorry za dubla, ale wpadl mi wlasnie pomysl nr 2: lopatologicznie, do potencjalnego rozpowszechniania dalej – co szary czlowiek moze zrobic w dobrym kierunku – sam jako poniekad zainteresowany tematem (ale zaden ze mnie ekspert, tak od swieta) mam wrazenie ze wiem, ale jednoczesnie nie wiem…

  11. anoneem pisze:

    Sorry, offtopic ale jednak w klimatach bloga – uznałem że ten wpis się nada

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15958938,Kaczynski__Polska_moze_byc_calkowicie_bezpieczna_energetycznie_.html

    Pół żartem, pół serio: użyj swoich wtyk w PiS by przekonać prezesa do właściwych planów :))

  12. Serio odpowiadając- dopiero zespół Glińskiego stanowi pewną nadzieję. Kaczyński nie jest od tego i polega na słowie ekspertów i doradców, a tu sytuacja nie jest dużo lepsza niż z Kaczmarkiem, a może nawet w klimatach KL-D. Serio- jest źle.

  13. Dzięki, znam. Akurat temat produkcji wodoru z nadmiaru elektryczności śledze bardzo uważnie. Jest to jedna z najwazniejszych technologii łaczących rewolucję w energetyce z ogrzewaniem i transportem. Inna sprawa, że samo wtłaczanie wodoru do sieci docelowo to nie jest dobry pomysł, ale wazne, ze jest już teraz cokolwiek.

  14. Jura pisze:

    Fajno! Pamiętam, że w którymś z artów poruszałeś tematy zagospodarowywania pików z OZE i elektroliza tam była wzmiankowana. Nie odnalazłem tego, więc tu napisałem. Chciałbym obejrzeć ten pirolizer, bo coś ta podawana wydajność to imho jakaś wielkość od czapy.
    Ciekawym czy i kiedy zdecydują się na jakieś inne metody przechowywania. (ciekawym jakie są obecnie minimalne straty dobowe ze zbiorników)

    Pozdrawiam z okazji pułapu 40$ osiągniętego przez baryłkę czarnego złota 🙂

    !Hasta la victoria siempre!
    !Hasta la KACAPIA nunca!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow rewolucja energetyczna on WordPress.com
%d blogerów lubi to: