Strona główna » ogólne » Transport

Transport

Archiwum

Dziś czas na transport – pierwsza część będzie ogólna, wskazująca najważniejsze kierunki myślenia i działania.

Co to jest i do czego to służy czyli dlaczego w tytule nie ma słowa samochód?

Tytuł i podejście do zagadnienia wybrane świadomie. Tysiące przeciwników rewolucji energetycznej, a właściwie miłośników kompleksu motoryzacyjno- paliwowego, bądź ludzi którzy nigdy się nad tym nie zastanowili, pyta się: Czym można zastąpić dzisiejszy samochód osobowy?

Nie ma odpowiedzi na tak zadane pytanie. Albo są różne: niczym się nie da, zastąpimy rowerem, nie będziemy się przemieszczać, albo wszyscy będziemy jeździć tramwajami. Pytanie jest tak źle zadane, że bez szczegółowych rozważań dochodzi się do najprostszego wniosku: niczym się nie da zastąpić. Wniosek ten jest przy okazji całkowicie błędny.

Przy pytaniu o samochód i jak go zastąpić najpierw należy zadać sobie pytanie do czego jest on nam potrzebny. Jeśli do wyrywania panienek na wiejskiej dyskotece, prawdopodobnie da się go zastąpić droższym zegarkiem, albo dresem, zależnie od stylu imprezy. Tak samo niszę robienia wrażenia na sąsiadach mogą zastąpić krasnale ogrodowe z wodospadzikiem.

Ja tymczasem zajmę się rzeczami, o których mam większe pojęcie niż o podrywie na furę 🙂

Najpierw należy prawidłowo zdefiniować problem. Częściowo już został sformułowany powyżej:
jak zastąpić funkcje, które spełnia w naszym życiu spalanie paliw kopalnych w celu przemieszczania się i transportu towarów?

I tu jest początek odpowiedzi – naszym celem nie jest spalanie paliw kopalnych, tylko przemieszczanie ludzi i towarów. Prawidłowo zadane pytanie brzmi: czy można się przemieszczać bez paliw kopalnych? Tym razem odpowiedź znów jest oczywista: ludzie i ich przodkowie robili to od milionów lat i większość robi to nadal.

Możliwość transportu towarów i przemieszczania ludzi w sposób masowy i bezpieczny jest jednym z najważniejszych, jeśli nie najważniejszym z osiągnięć i symboli cywilizacji przemysłowej.  Dlatego pytanie na które zamierzam udzielić odpowiedzi brzmi: czy można przemieszczać ludzi i towary na skalę obecnej cywilizacji przemysłowej bez paliw kopalnych, przy użyciu dostępnych technologii i rozsądnej wielkości inwestycji? Na  tak zadane pytanie odpowiedź brzmi: tak. Tylko jej uzasadnienie zajmie wiele stron.

Do powyższych warunków bym dodał jeszcze zachowanie zbliżonego do obecnego komfortu życia.  Za wyjątkiem zmiany floty samochodów na elektryczne, nie ma żadnego rozwiązania w stylu one size fits all.

Zresztą samochody elektryczne w swej masie spowodują dokładnie takie same problemy, jakie mają miasta uzależnione od samochodów – w końcu oprócz paliwa nic się nie zmieni. Czyli nie można się wybrać na piwo, bo do knajpy zbyt daleko a i tak nie ma chodników, a komunikacji publicznej brak, bo się nie opłaca, bo wszyscy jeżdżą samochodami i tym podobne problemy – jak faktyczna niepełnosprawność osób bez samochodu lub prawa jazdy.

Do czego używa się paliw kopalnych w transporcie?

1. Podroż codzienna do i z pracy, rzędu kilku kilometrów, może się odbywać rowerem. Potrzeba tylko optymalnie wydzielonej trasy rowerowej, a minimalnie realnej kultury ułatwiającej życie rowerzystom. Oprócz tego zaledwie miejsca do trzymania roweru w czasie pracy i ewentualnie możliwości przebrania się/ prysznica. Nie są to rzeczy niemożliwe, a w większej części przypadków dość tanie.

2. Generalnie wszędzie powinna istnieć komunikacja publiczna, w maksymalnym stopni zelektryfikowana. Co nie oznacza sieci tramwajowej wszędzie. Oznacza właściwy miks pociągów, tramwajów, trolejbusów i autobusów elektrycznych.  Zwłaszcza te ostatnie, jako rozwiązujące problem ostatniego kilometra od głównej arterii pod drzwi, mają zasadnicze znaczenie. W taki sposób eliminujemy potrzebę używania samochodu dla codziennych dojazdów do pracy poprzez stworzenie alternatywy, która jest tańsza (bo elektryczna), bezpieczniejsza (bo komunikacja publiczna zawsze jest – w sensie mnie wypadków) oraz może być szybsza, czysta i wygodna oraz bezpieczna od przestępców. Jak widać to jest znów znacznie bardziej kwestia organizacji niż inwestycji. W biednym kraju może nie być środków na nowe pojazdy. Ale kwestia brudu i niepunktualności w komunikacji publicznej ma bardzo niewiele wspólnego z pieniędzmi. Punktualność nic, a brud o tyle, że nisko płatne usługi, jak sprzątanie, w biednych krajach kosztują naprawdę mało.  Kwestia przestępczości to znów bardziej pochodna ogólnej polityki niż zamożności kraju.

Dwie powyższe kwestie rozwiązują sporą cześć problemu codziennych dojazdów do pracy. Jest to w większości krajów świata najważniejsza pozycja w zużyciu paliw ropopochodnych. Łącznie w skali świata odpowiedzialne za około 30-50% łącznego zużycia ropy. Brak jest dokładnych danych na ten temat. Szacunek oparłem na informacji, że w USA 46-49 % ropy jest sprzedawane po przerobieniu na benzynę, z czego, znając sposób funkcjonowania w tym kraju. tak z 80- 90% jest zużywane na dojazdy do pracy. W innych miejscach na świecie procent dojeżdżających do pracy samochodem jest mniejszy, ale także znaczny, a przy okazji marnotrawstwo paliw w innych dziedzinach w Europie, Chinach czy Am.Pd. jest sporo mniejsze- co pozwala oczekiwać podobnej proporcji. Stąd ten nieco nieprecyzyjnych szacunek, ale dokładniejszych danych brak.

Tak od razu nie da się wyeliminować wszystkiego, ale ta część, która zostanie, śmiało może używać samochodów elektrycznych. Włącznie z opancerzonymi limuzynami, bo niby dlaczego nie?

3. Dla podróży na większe odległości pociąg i tak jest zupełnie wygodną rzeczą, a szybkie pociągi mogą i zastępują samoloty. Najpierw na najbardziej obciążonych liniach – czyli tam, gdzie się zużywa najwięcej paliwa, jest ono bezpośrednio zastępowane prądem. Jak pokazuje doświadczenie rynkowe, na trasach do 500 km przewoźnicy samolotowi nie mają szans konkurować z kolejami dużych prędkości, od 500 do 1000 zależnie od stawek i spłat infrastruktury przez kolej i powyżej 1000 raczej samoloty wydają się ludziom korzystniejsze. Ale to jest przy dzisiejszym stosunku cen biletów, który w wypadku kolei zasadniczo wiąże się ze spłatą kredytów na budowę, itp. a lotnictwa – kosztów ropy. Osobną sprawą są nocne pociągi dużych prędkości. Zdaje się, że występują tylko sezonowo i tylko w Chinach.  Tu jednak mówimy o czasie wygodnego podróżowania pociągiem sypialnym, czyli 9-14 godzin. Z prędkością od 220 do 300 km daje to odległość możliwą do przebycia pomiędzy 2 a 4 tys. km. Przynajmniej najbardziej obciążone trasy powinny być bardziej opłacalne dla całego społeczeństwa i świata, jeśli by były obsługiwane przez szybką kolej, a nie samoloty. To nie zlikwiduje lotnictwa w dzisiejszym kształcie. Samoloty to jest całkiem fajny wynalazek. Ale zastępując je rzeczą lepszą i wygodniejszą jednocześnie, może zmniejszyć zużycie ropy w lotnictwie o połowę, podwyższając wygodę podróży (choć czasem zwiększając czas).

Tu przykład: powiedzmy, że wybierałbym się z Buenos Aires do Warszawy. Dziś wsiadam w samolot, za 13-15 godzin jestem w którymś z europejskich hubów lotniczych, przesiadka, następne 2-3 godziny i Warszawa, a zużycie paliwa przypadające na mnie to ok 350-500 litrów paliwa do odrzutowców (które jest prawie tym samym co diesel).  W optymistycznej drugiej wersji w Buenos Aires wsiadam do pociągu, który jadąc 300 km/h po 16 h dociera do Recife. Zakładając, że jest to nocny pociąg, zjadam w nim kolację zapewne lepszą niż aeroptica i idę spać w cywilizowanych warunkach. Po śniadaniu wysiadam w Recife, daleki od zmęczenia podróżą. Wsiadam do samolotu do Agadiru, jest to zaledwie 5 tys km, czyli 6 godzin odrzutowcem, a na moje siedzenie przypada jakieś 150-200 litrów paliwa. Jeśli zamiast odrzutowca będzie to samolot turbośmigłowy, wystarczy 100-130 litrów, ale ok 8-10 h. Dalej znów szybki pociąg pod cieśniną gibraltarską i po następnej nocy w wygodnym pociągu jestem w Warszawie. Całkiem spora część tej trasy istnieje lub jest w planach, inne nawet w planach nie istnieją. Paradoksalnie najbliższy realizacji jest odcinek w Maroku, ale planów połączenia z Europą brak, W Europie jest prawie cała trasa oprócz szybkich torów w polskiej części i obwodnicy Paryża. W Am. Pd. nie ma prawie nic. Obecnie rząd Brazylii szuka inwestorów do linii Sao Paulo – Rio de Janeiro. Szukali już dawno, miała być gotowa na obecne mistrzostwa…. W Argentynie trwa odbudowa linii Buenos Aires – Rosario, ale do prędkości 120 km/h. Do 300 trochę brakuje…

4. Przy transporcie towarów na duże odległości nie da się wymyślić nic lepszego niż zelektryfikowana linia kolejowa.  Dla rozwożenia lokalnego wystarczy z hurtowni wyjechać w rozsądnie zaplanowana trasę elektryczną ciężarówką. To nie wyczerpuje całości tematu, nawet go poważnie nie zaczyna, ale wskazuje, że możliwości są, i to cały czas jest bardziej kwestia organizacji niż pieniędzy. Na części tras i ładunków, szczególne do mniejszych i bardziej oddalonych miejscowości dzisiejsze ciężarówki są trudne do zastąpienia. Aczkolwiek można zmniejszyć zużycie paliwa na ładunek, po prostu zwiększając liczbę naczep. Już przy ciągniku z dwoma naczepami zużycie paliwa na tonę ładunku spada o 40 %.

Miejsca, gdzie naprawdę się nie da zastąpić obecnych paliw. Można paliwa kopalne zastąpić odnawialnymi, ale to wciąż musi być coś podobnego do ropy lub gazu. Są to następujące nisze transportu:

5 Lotnictwo – praktycznie nie da się nic zrobić. Olej, czy diesel z rafinacji, czy olej z jakichś źródeł odnawialnych, dziś jest potrzebny i przez kilkanaście lat też będzie. Można jedynie zastępować samoloty szybką koleją – j.w.

6. Żegluga morska – dziś służąca do transportu towarów. Promy być może w sporej części uda się przebudować na bateryjne, jest to rosnący trend. Statki dalekomorskie, czy surowcowe, czy kontenerowce, dziś potrzebują ropy, jednak widać pewne możliwości oszczędności: zmniejszenie prędkości, wykorzystanie wiatru, itp. Ale zasadniczo podstawą zostają  paliwa płynne.

7. Jest pewien zakres transportu lądowego niezwykle trudnego do zastąpienia, z jednej strony jest to część wyposażenia rolniczego (teoretycznie nawet w pracujących sezonowo, ale przez całą dobę pojazdach można wymieniać zestawy baterii, ale jest to chyba zbyt drogie. Przynajmniej w porównaniu do alternatywnych oszczędności). Każdy, kogo praca polega na mało przewidywalnych dyżurach i długich dojazdach w różne miejsca (np. do usuwania wszelakich awarii infrastruktury)  na dziś musi mieć samochód spalinowy. Można co najwyżej myśleć o zastępowaniu elektrycznymi przy zmniejszaniu okręgów działania dyżurujących ekip i innych koniecznych zmian organizacyjnych. To wygląda na najtrudniejsze. Jednak tam, gdzie konkretny pojazd musi dojechać w każde miejsce, powiedzmy w straży pożarnej i jednocześnie wymagany jest czasem i niezawodnie spory zasięg, alternatyw do diesla brak. Dokładnie tak: specjalistyczny samochód strażacki to zgodnie z dzisiejszą technologią musi być diesel. Inaczej nie spełniałby swojego zadania. Na szczęście to jest absolutnie znikoma część.

Swoją drogą — po ostatnich przykładach widać, że łatwo znaleźć dowód na niemożliwość eliminacji silników wewnętrznego spalania. Tylko można łatwo wyeliminować 90% z nich, a pozostałych używać w znacznie mniejszym stopniu.

Podsumowując ostatni punkt: uważam, że nie należy kopać się z koniem, tylko uznać, że jakaś ilość silników wewnętrznego spalania jest pożyteczna i będzie bardzo droga/niemożliwa do zastąpienia. Jakkolwiek jednak nie rozważać, są to zastosowania niszowe, głównie o charakterze specjalnym, czyli  ratowniczym lub militarnym.

Każdy z powyższych punktów będzie wymagać bardzo obszernego rozwinięcia.

Advertisements

5 komentarzy

  1. PawelW pisze:

    Jakoś mam problem – mieszane uczucia odnośnie szybkich pociągów, po ostatniej lekturze tego artykułu:
    http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/2637/szybkie-koleje-%E2%80%93-lyzka-dziegciu

  2. Alternatywą jest rezygnacja z szybkiego przemieszczania się. Zakładając optymistycznie nocny pociąg z Warszawy do Barcelony jest to sensowny sposób wyjazdu na wakacje i alternatywa dla samolotu. Jazda 3 dni w jedną stronę już nie. A pociąg, niezależnie od jednostkowego zużycia tej energii można zasilać elektryczna energią odnawialną. Samolot albo konkuruje z żywnością albo paliwa kopalne.
    Problem jest koszt infrastruktury- tanie lotnisko vs. obłędnie droga linia wysokich prędkości. Ten kapitał trzeba kiedyś i jakoś spłacić

  3. Wyrażę się trochę precyzyjniej- uważam za błąd porównywanie zwykłej kolei i szybkiej. Zwykła kolej jest konkurencją autobusów i samochodów, szybka jest konkurencją dla samolotów. Tak należy porównywać ceny, koszty i zuzycie energii. Porównywanie klasycznej 80-130 km/h i szybkiej 220-320 km/h to demagogia, pełnią one zupełnie inne role w systemie transportu

  4. Krzysztof Lis pisze:

    Nie do końca zgodzę się z tematem transportu morskiego.

    Duże statki mają siłownie napędzane olejem, ale w wielu przypadkach nie są to silniki spalinowe, tylko siłownie parowe z kotłem i turbiną (turbinami) parowymi. Taką siłownię można równie dobrze opalać pyłem węglowym, podobnie, jak i w elektrowni.

    Oczywiście kilogram węgla ma w sobie mniej energii, niż kilogram ciekłego paliwa ropopochodnego, ale to kwestia znacznie mniej istotna.

    Teoretycznie można też sobie wyobrazić retrofitting tych statków z silnikami spalinowymi w instalacje do zgazowywania węgla.

  5. Rozwiązania istnieją. Są turbiny, jest zgazowywanie, itd. Ale- turbiny, tak jak i maszyny parowe (tu się technologia na tyle posunęła do przodu, że to bardzo ciekawa sprawa obecnie) wymagają kotłów. Ze względu na zagrożenie dla życia dookoła kotła, są to rzeczy starannie kontrolowane- czytaj drogie. Diesel jest zawsze tańszy. Kolejną możliwością jest zasilanie diesla pyłem węglowym, ew. zawiesiną wodną.
    Tylko mi chodzi o coś innego- najlepszą i najtańszą po końcu paliw kopalnych formą energii powinna stać się elektryczność. Pociąg można tak zasilać, Prom przez rzekę też (wystarczy prądu w bateriach) statku oceanicznego nie da się, coś trzeba spalić- albo kopalne, albo użytkujemy ziemię zamiast żywności czy nawet rezerwy przyrodniczej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow rewolucja energetyczna on WordPress.com
%d blogerów lubi to: