Strona główna » Bez kategorii » Rewolucja energetyczna w Urugwaju, czyli jak to się robi w Ameryce

Rewolucja energetyczna w Urugwaju, czyli jak to się robi w Ameryce

Archiwum

Tym razem nie będzie o kupieniu w całości przez Chiny kolejnego kraju, a po prostu porównaniu.

Otóż w Urugwaju, za obecnych rządów lumpowatego z wyglądu prezydenta, podjęto decyzję o przestawieniu kraju na energię odnawialna. I rozpoczęto jej realizację. Szybko i konsekwentnie.

presidentes_de_latinoamerica._mujica
President Jose Mujica pracuje nad nowymi zastosowaniami krajowego spirytusu

 

 

Najnowsze regulacje są z 2012 i właściwie w tym roku cała sprawa się rozpoczęła. Określone decyzje zostały podjęte i wdrożone do realizacji. Kształt energetyki był jasny — energia wiatrowa i słoneczna aż do maksimum popytu, energetyka wodna i na biomasę jak najbardziej elastyczna, pozwalająca równoważyć produkcję ze słońca i wiatru. Akurat potencjał energii wodnej Urugwaju nie jest zbyt wielki, wystarczy na pokrycie ok połowy potrzeb kraju i już praktycznie w całości wykorzystany. Pozostaje potencjał małej energetyki wodnej, który jest po prostu nieznany. Nawet nie zrobili dokładnych szacunków. Ale nie w tym rzecz. Potencjał energetyki wodnej to przede wszystkim ogólna ilość wody, która spływa rzeką i oczywiście jej spadek. A kiedy ona dokładnie przepłynie i ile godzin dziennie będzie produkować prąd, to leży praktycznie całkowicie w możliwościach regulacyjnych. W skrócie: Urugwaj ma potencjał aby bez trudu uzupełnić wodą i biomasą niesterowalna generację OZE, czyli wiatr i słońce. A pisząc jeszcze prościej — jeśli energia z wody będzie produkowana tylko wtedy, gdy nie ma wystarczająco wiatrowej i słonecznej, to wystarczy, że wiatrowa i słoneczna wyprodukują po 1/4 potrzebnego prądu i nie ma znaczenia kiedy świeci słońce, a kiedy wieje wiatr.

Z drugiej strony Urugwaj jest dość biednym krajem, zbyt małym aby mieć zaawansowany przemysł, także wielkich ilości krajowego kapitału po prostu nie ma. Stąd pomimo normalnie protekcjonistycznej polityki wybór pomiędzy bardzo powolnym (z konieczności) krajowym rozwojem, a szybkim, ale opartym na zagranicznej technologii i inwestycjach został podjęty  na korzyść otwartego rynku.

Poletko doświadczalne

Oczywiście producentów i sprzedawców elektrowni wiatrowych na świecie nie brakuje, z kapitałem bywa gorzej. Cóż, i taką sprawę da się rozwiązać. Najpierw technika: otóż rozesłali wici, że plan jest poważny, pozwolenia i reszta biurokracji pójdzie sprawnie, a producenci  jak chcą to mogą próbować nowych rozwiązań technicznych, a jak jeszcze użyją więcej krajowej pracy i technologii to w ogóle będzie fajnie. Dlatego np. Enercon zamiast budować stalowe wieże i sprowadzać je z Niemiec, postawił po prostu betoniarnię i budował żelbetowe.  Sprawdziło się, jak przez jakiś czas się nie zawali to przy okazji rozwiązali problem, który mają na większych rynkach — dolnych sekcji wież wyższych niż 110- 120 metrów już nie da się przewozić autostradami, z powodu wysokości wiaduktów. A wysokość wież hamuje wzrost mocy, czyli obniżanie kosztów.

Kwestia kapitału też została sprawnie rozwiązana

Urugwaj jest tradycyjnie, od dziesięcioleci, miejscem, gdzie zamożniejsi Argentyńczycy i Brazylijczycy  trzymają pieniądze, zazwyczaj dlatego, że zapomnieli je w swoich krajach wpisać do zeznań podatkowych, czy źle przeczytali przepisy dewizowe. Rząd Urugwaju w takiej sytuacji zdecydował się polepszyć stosunki dyplomatyczne z potężnymi sąsiadami i skarbówka rozpoczęła w końcu, po zaledwie kilkudziesięciu latach starannego ignorowania pytań z sąsiednich krajów, współpracę z urzędami skarbowymi Argentyny i Brazylii. Jednocześnie zwolniono w całości z podatków i restrykcji dewizowych inwestycje w energetykę wiatrową.

Efekt był oczywisty

Księgowi poinformowali swoich klientów, estancieros i fazendeiros, że teraz bank w którym trzymają lewą kasę nazywa się Elektrownia Wiatrowa sp. z o.o. i to wszystko jest bardzo skomplikowane przez ten faszystowski rząd co chce ostatnią koszulę ciężko pracującym ludziom zabrać i dać jakimś czarnuchom zasiłki. A tymczasem jest straszna bieda i musi wystawić wyższa fakturę. Oligarchowie sobie spokojnie pojechali, jak zawsze w styczniu do Punta del Este, narzekać na te straszne lewicowe rządy, przez które nawet ich księgowy biednieje i musieli mu więcej zapłacić. Oczywiście w żaden sposób nie skojarzywszy rosnących zaraz obok w obłędnym tempie elektrowni wiatrowych  z własnymi pieniędzmi. Ala naprawdę od południowoamerykańskiej klasy wyższej nie można za wiele wymagać. I nikt nie wymaga.

Metoda była zupełnie skuteczna, inwestorzy, właśnie głównie z Argentyny i Brazylii sfinansowali w niecałe dwa lata tyle elektrowni wiatrowych ile było zgodnie z pierwotnym planem potrzeba. Po zakończeniu obecnie rozpoczętych inwestycji, gdzieś w przyszłym roku, ponad 1/4 prądu w Urugwaju będzie pochodzić z energii wiatru. Potem oczywiście nikomu nie będzie się zabraniać budowy nowych, ale stawki za prąd będą już gorsze.

Za to następna część ma być czysto obywatelska

Są stawki za sprzedaż do sieci prądu  przez użytkowników (czyli zwykła ekonomia prosumencka), dość dobre i można się spodziewać zwyczajnego rozwoju rynku i budowy powszechnej mikroenergetyki, ale z zupełnie inna prędkością. Światowi producenci turbin wiatrowych dziś wysłali generatory do Urugwaju, jutro na inny koniec świata. A tysiące drobnych monterów instalacji PV w Urugwaju zostanie. Więc start jest, musi być, znacznie wolniejszy, ale przypuszczam, że w 10-15 lat też dojdą to takiego poziomu jak z energetyką wiatrową. I sprawę prądu będą mieć załatwioną.

Pozostaje ogrzewanie, ale to nie jest w tamtym klimacie jakaś straszna rzecz, a zresztą i tak praktycznie nie używają do ogrzewania paliw kopalnych — podstawowym paliwem jest lokalne drewno, sieci gazowej praktycznie nie ma, a na grzanie olejem lub prądem mało kogo stać. Z czasem i w miarę przechodzenia na OZE sieci energetycznej prawdopodobnie i do ogrzewania się będzie używać po prostu klimatyzatorów.

W transporcie się też dzieją się ciekawe rzeczy

Jak wszędzie w Ameryce Południowej, w Montevideo także komunikacja publiczna jest zmieniana na system metrobusów, państwowy monopol paliwowy kupił plantację, posadził trzcinę, zbudował cukrownię i dolewa krajowego etanolu do importowanej benzyny. Zresztą też etanol i biodiesla skupuje. A najciekawszą rzecz w transporcie zrobiła prywatna firma Buquebus, na linii promowej do Buenos Aires. Otóż jedna z tras tej linii (najpopularniejsza zresztą) biegnie w ten sposób, że prom płynie z Buenos Aires prosto na drugą stronę rzeki do Colonia del Sacramento, a stamtąd jedzie się autobusem pozostałe 200 km do Montevideo. I te autobusy właśnie zostały przez Buquebus wymienione na elektryczne. Całkowicie elektryczne, na baterie, prosto z Chin, oczywiście.

I tak się zmienia świat

Mały kraj. Bardzo mały konkretnie, z dobrą polityka, planem i skorzystaniem z tego co się ma, może przestawić się na energię odnawialną w relatywnie krótkim czasie. Nawet jeśli ma się naprawdę niewiele. Oczywiście, lwia część pojazdów w Urugwaju nadal jeździ na benzynie, czy dieslu i tak pozostanie, choć pewnie benzyna zniknie pierwsza zastąpiona spirytusem. Ale ilość prądu produkowanego z ropy błyskawicznie spada. Jest konkretny plan, realizowany sprawnie i konsekwentnie.

Oczywiście razem z tym rozpoczęła się odbudowa sieci kolejowej, która w Urugwaju już praktycznie nie istniała. Obecnie jest nieco pociągów lokalnych w aglomeracji Montevideo, choć nie mają jeszcze zbyt dużego znaczenia, oraz pewne przewozy ładunków na dwóch trasach w kraju. Zawsze to trochę oszczędności paliw płynnych, choć trakcja to wyłącznie diesel.

Z tego co wiem, oprócz raczej symbolicznego pociągu do Argentyny, połączeń międzymiastowych brak. Symbolicznego, bo w marginalnego znaczenia regionie i kursującego z problemami, ale będącego jedynym pasażerskim połączeniem międzynarodowym w Ameryce Południowej, a chyba i w ogóle w całym Nowym Świecie.

Spokojnie można się spodziewać, że właśnie ten mały kraik będzie jednym z pierwszych które pożegnają paliwa kopalne. Zachowując normalną cywilizację przemysłową.

P.S.

A wzmianka o tym, że błyskawicznie spada zużycie ropy w energetyce urugwajskiej jest znacznie ważniejsza niż sie to komuś wydaje. W matriksie produkcji energii elektrycznej jest tak, że tańsze w produkcji wypierają droższe. Najdroższa w produkcji jest energia z ropy i ona pierwsza znika w miarę instalacji energetyki odnawialnej. A wiatraki się buduje nie tylko w Urugwaju. W krajach rozwiniętych wiatr zastępuje gaz, ale w rozwijających się zastępuje ropę. To jakby ktoś się pytał skąd obecne załamanie cen ropy.

Advertisements

14 komentarzy

  1. Bronek pisze:

    Ciekawy artykuł o stanie energetyki odnawialnej w Urugwaju. Nie wiem, jak tam z wiatrem i związaną z nim sprawnością turbin, ale państwa w tej szerokości geograficznej to wdzięczne pole do popisu sprawności energetyki odnawialnej. A prezydent Urugwaju mi się podoba; o niebo bardziej mądry od naszego.
    Jak możesz, napisz, jakie są ceny energii elektrycznej dla odbiorców w porównaniu z naszymi (w Polsce ok. 0,6 PLN za kWh). Z tego, co się doczytałem w Google, Urugwaj ma okresowy deficyt mocy związany z niższym poziomem wód. W sytuacji fv dużo efektywniejszej niż u nas, w Polsce i dobrej wietrzności, elektrownie wodne pewnie przejdą na pracę okresową (nocną).
    Na koniec chciałbym napisać, że spadek cen ropy oprócz konfliktu w Europie (chcą dowalić Putinowi) może być związany z chęcią wstrzymania dalszych prac nad OZE, choć w obecnym zaawansowaniu, wydaje mi się, że jest już pozamiatane. Liczę, że za dwadzieścia lat bardzo skurczy się rynek importerów ropy naftowej, bo międzynarodowy biznes energetyczny coraz więcej łoży na nowoczesne technologie w OZE.

  2. Prąd w Urugwaju w jednej taryfie kosztuje 4 Ur$, czyli 4/24 US$,
    Jak na razie to jeszcze nie rozbudowali istniejących elektrowni wodnych do przejścia na chwilowa pracę. To zrobią, nie ma innego wyjścia, ale prąd nocny przez to jest obłędnie tani (1 Ur$)
    Obecny spadek cen to raczej nie jest spekuła. Wbrew „powszechnej wiedzy” spekuła jest za słaba na manipulowanie rynkiem ropy. To jest prawdziwy glut związany z oszczędnościami dookoła świata szybszymi niż spadek produkcji. Też jest kwestia wprowadzania innych paliw zamiast zużycia własnego w wydobyciu i obróbce ropy.
    międzynarodowy biznes energetyczny to obecnie przede wszystkim dinozaury, które albo się skurczą i przerodzą w ptaki, albo zdechną.

  3. Bronek pisze:

    Czyli ceny energii elektr. są podobne do cen polskich. Jeśli inne ceny z koszyka najbardziej potrzebnych produktów dla ludności są podobne, to mamy dowód na globalizację. W upadek międzynarodowego biznesu energetycznego jednak nie wierzę. Raczej skłaniam się do teorii „przepoczwarzania się” w inne sektory, np w rewolucję na rynku motoryzacyjnym.

  4. ranpnd pisze:

    Znalazłem w październikowej „Wiedzy i życiu” krótką informację, może Cię zainteresuje. W sierpniu w „Science” Stuart Licht z George Washington University w Waszyngtonie opisał udany eksperyment z nową metodą wytworzenia amoniaku z powietrza (azot) i wody (wodór z elektrolizy) przy zużyciu znacznie mniejszej ilości energii niż przy syntezie Habera-Boscha, w tym część prądu ma pochodzić ze słońca.
    Jeżeli w tej metodzie zużycie energii byłoby dużo niższe niż w obecnych elektrolizerach, to byłby to kolejny powód do spadku cen gazu- oczywiście na razie to tylko eksperyment, do produkcji na skalę przemysłową daleko.

  5. Dzięki, mocno mnie interesuje. Wiedziałem, że metoda jest teoretycznie możliwa i są próby zrobienia działającej instalacji, samego tekstu nie znałem, lecę drążyć temat. Synteza amoniaku jest to jedna z kluczowych spraw dla rewolucji energetycznej i jeśli zostanie praktycznie dopracowana technologia umożliwiająca działanie na małą skalę, przerywane zasilanie i korzystanie z nadwyżek prądu- to jest to zupełna zmiana gry.

  6. Piotrek pisze:

    Wpisz w googla SSAS amonia

  7. Samą ideę znam, nie mogłem znaleźć inżynierskich szczegółów instalacji i aktualnego postępu prac. Jak będzie potrzebne to przerobię temat, bo jest bardzo ciekawy.

  8. Darek pisze:

    A w Polsce stare trzyma się mocno –
    http://www.pb.pl/3942335,54659,w-rtsil-zapowiada-odwolanie-sie-do-kio-od-przetargu-na-modernizacje-ec-zeran
    Nie chcemy „wyjść” z wieku pary.
    Ciekawe elektrownie 5 min. pełna moc idealne uzupełnienie OZE
    a mamy/mieliśmy HP Cegielskiego

    PS. Gratuluję bloga tak trzymać

  9. piotr34 pisze:

    A co powiesz o takie metodzie ogrzewania domu?

    http://tinyurl.com/oc8jrp7
    http://tinyurl.com/ppxz5a7

    Piotr34

  10. Pmysł jest dobry, przekombinowany. O dokładnie tej nie słyszałem. A o samym koncepcie czytałem, z opracowań sprzed 2011, jakby ktoś się o patenty pytał. A poza tym robiłęm obliczenia dla jednego domu w Polsce próbując namówić właściciela na zaeksperymentowanie z moim modelem.
    IMO jedne z najlepszych sposobów ogrzewania w Polskim i zbliżonym klimacie.

  11. ranpnd pisze:

    Można by się spodziewać, że z OZE będzie już tylko lepiej:
    http://www.pb.pl/3943563,37187,ebor-chce-sfinansowac-budowe-500-mw-mocy-wytworczych-oze-do-2018-r

    Tylko kto się zdecyduje na inwestycje po przeczytaniu tej informacji:
    http://energetyka.pb.pl/3943115,20394,jak-tauron-wystawia-do-wiatru

    Bez dobrych regulacji państwa wszystko można zniszczyć. I nie musi to być nawet „ruska agentura”, wystarczą „biznesowe” decyzje państwowego molocha.

  12. Regulacje w Polsce są nie za dobre, ale pod naciskiem UE jakieś są. A drugą sprawą jest to, że po odejściu Pawlaka z rządu rozpoczął się sabotaż OZE wszystkimi metodami przez rząd, legalnymi i nie, częściej tymi drugimi. Taśm na to jeszcze nie ma, ale pewnie odszkodowania będą…

  13. […] Gaz oraz ropa muszą być importowane i w wypadku kraju na końcu świata to swoje niestety kosztuje. Prąd uzyskiwany jest głównie z elektrowni wodnych (60%), produkcja własna wystarcza na zaspokojenie potrzeb w godzinach poza szczytem. Reszta uzupełniana jest importem z Argentyny i Brazylii, glownie paliwa do elektrowni cieplnych. Pocieszające jest to, że kraj przestawia się w oszałamiającym tempie na energię wiatrową i słoneczną – jeśli ktoś szarpnie sie na domowe instalacje, to może po gwarantowanej cenie nadwyżki sprzedawać do sieci. Jeśli kogoś interesują szczegóły urugwajskiej rewolucji energetycznej, może sobie poczytać TU. […]

  14. […] Ceny energii w Urugw… o Rewolucja energetyczna w Urugw… […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow rewolucja energetyczna on WordPress.com
%d blogerów lubi to: