Strona główna » energia elektryczna » Rola gazu ziemnego w rewolucji energetycznej cz.1

Rola gazu ziemnego w rewolucji energetycznej cz.1

Archiwum

Jest to jedna z kwestii bardzo dokladnie obrośniętych mitami, przede wszystkim dlatego, że gaz ziemny, jak wszystkie paliwa kopalne, jest domeną wielkich koncernów energetycznych. Koncerny zas boją się energetyki odnawialnej jak diabeł święconej wody. Z drugiej strony, ze wszystkich paliw kopalnych, to właśnie gaz przy uzyskaniu danej energii z jego spalania emituje najmniej CO2 oraz znikome ilości innych zanieczyszczeń.

Powyzsze cechy powodują, że koncerny zarabiające na utrzymywaniu dzisiejszego modelu potrafią jednocześnie przedstawiać gaz ziemny jako paliwo przyszłości, panaceum, które ocali nasze środowisko oraz absolutnie konieczną rzecz do sieci energetycznej, dla której prąd dostarczają odnawialne źródła energii.  W bardzo ładnych broszurkach  znajdują się różne wykresy z których podobno wynika, że przestawiając gospodarkę na źródła odnawialne i tak więcej zapłacimy koncernom, więc lepiej nie robić nic. To wszystko udowodnione jest pieknymi, kolorowymi tabelkami…

W smutnej rzeczywistości, która składa się z rur i kabli, zamiast wesołych kolorowych tabelek, rola gazu też jest istotna, ale z zawartością kolorowych broszurek jakby się nie zgadza.

Zacznijmy od tego, dlaczego gaz jest taki dobry.

Po pierwsze: emituje mniej CO2 na jednostkę energii niż jakiekolwiek inne paliwo. Po drugie. Hmm… Drugiego powodu nie ma. Podobno gaz jest niezbędny dla działania sieci energetycznej przy dużych ilościach niestabilnych OZE. Nie jest. Przypomine oczywistości: fotowoltaiki i energetyki wiatrowej nie można włączyć na żądanie, ale można wyłączyć.  Jedno z drugim przeważnie dość dobrze się uzupełnia, a zawsze nabiera mocy i ją traci bardzo płynnie i stopniowo. Jednak, niezależnie od tego jak dobre jest zarządzanie popytem, jak doskonałe i przewidywalne sa warunki wiatrowe i słoneczne, praktycznie zawsze potrzeba jeszcze czegoś dla dostarczenia energii wtedy, gdy jest ona potrzebna, a OZE akurat niedostępne. To może być energetyka wodna, może być składowanie energii w elektrowniach szczytowo pompowych lub bateriach, może być wreszcie energetyka cieplna. Dopiero w tym ostatnim punkcie możemy myśleć o użyciu gazu. Możemy, ale nie musimy. W rzeczywistości potrzebujemy jedynie źródła prądu, które możemy dostosowywać do popytu. Popyt jest zwykle zmienny, podaż z OZE też. To oznacza, że podstawowym warunkiem dla sprawnego systemu energetycznego z dużym udziałem OZE i uzupełnianiem go przez energetykę cieplną jest możliwość zmiany mocy przez te elektrownie cieplne. Taki warunek jedynie wyklucza większość elektrowni atomowych i tę część elektrowni węglowych, które zostały zaprojektowane z myślą o ciągłej pracy ze stałą mocą. To najbardziej dotyczy elektrowni na węgiel brunatny i częściowo starych elektrowni na węgiel kamienny. Z drugiej strony stare bloki są znacznie mniejsze niż dziś budowane i w pewnym stopniu regulacja może być zapewniana przez włączanie i wyłączanie poszczególnych bloków energetycznych. Ani to dobre, ani specjalnie skuteczne, ale działa…

Przeskoczmy do nowoczesności. Dzisiejsze bloki parowe elektrowni węglowych mogą być dość łatwo regulowane w zakresie 40%-110% mocy nominalnej. Elektrowni atomowych nadal to nie dotyczy (przeważnie), bo zmniejszanie temperatury stosu atomowego i tak musi trwać znacznie dłużej niż zwyczajne wyłączenie ognia w kotle elektrowni  węglowej. Zejście poniżej 40% (może 35%) mocy jest niemożliwe, bo wymaga na tyle małej temperatury i ciśnienia pary na wejściu, że  jeszcze przed ostatnim stopniem turbiny zachodziłaby kondensacja i powstawałyby krople wody, które zniszczyłyby łopatki turbiny.

Jednak nawet w takiej sytuacji nie jest potrzebna żadna inna generacja. Nawet jeśli dysponujemy wyłącznie elektrowniani z obiegiem parowym. Dla stałego bilansowania sieci energetycznej potrzebujemy jedynie uruchomić taka elektrownię, kiedy siła wiatru zacznie spadać.  Jedynie na czas rozruchu pierwszego bloku potrzebujemy wstrzymać na chwilę dostarczanie części energii wiatrowej do sieci. żaden problem, to można zrobić. I jest potrzebne jedynie przy uruchamianiu pierwszego bloku. Przy drugim przecież już tylko zmniejszamy moc pierwszego, który w międzyczasie osiągnął pełną.

Jak widać superelastyczne elektrownie gazowe nie są do niczego potrzebne, choć oczywiście przydatne. Ale z drugiej strony, w miarę wzrostu produkcji ze źródeł odnawialnych, ceny hurtowe prądu spadają. W ten sposób z rynku są wypychane te elektrownie, które mają najwyższe koszty produkcji. Najpierw olejowe, następnie gazowe. Paradoksalnie węgiel ma się dość dobrze. To znaczy źle, ale i tak dobrze na tle pozostałych paliw. W Niemczech są wyłączane elektrownie atomowe, praktycznie znika z miksu energetycznego spalanie gazu ziemnego. W USA natomiast już praktycznie zniknęło opalanie olejem elektrowni i generatory diesla, elektrownie atomowe pozostają, wzrasta ilość generacji gazowej, za to bardzo szybko znika generacja węglowa. W obu tych krajach trwa szybki rozwój OZE, z energetyką wiatrową na czele.

Jak widać teoria, że gaz jest i będzie absolutnie niezbędny do przestawienia sieci energetycznej na OZE nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością. Może być chwilowo przydatny, jeśli zamierzamy szybko rezygnować z węgla i zmniejszać emisje CO2 oraz zanieczyszczeń.  Ale jeśli pomijamy ten argument, to jest całkowicie zbędny. To gdzie jest jego rola w rewolucji energetycznej. I po jaką cholerę ma być Nord Stream 2?

O tym w drugiej części.

Reklamy

2 Komentarze

  1. […] Rola gazu ziemnego w rewolucji energetycznej cz.1 […]

  2. energia pisze:

    Cześć, zgadzam się z Tobą. w oze więcej energii. Według mnie szczególnym dodatkowym niebezpieczeństwem uzależnienia od gazu byłaby zależność względem Rosjii do której żaden rząd nie powinien dążyć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow rewolucja energetyczna on WordPress.com
%d blogerów lubi to: