Strona główna » energia elektryczna » Power in Paradise, czyli kolejny wyścig Formuły E

Power in Paradise, czyli kolejny wyścig Formuły E

Archiwum

W zeszłym roku o tej porze mieszkałem w Buenos Aires, teraz w Montevideo, w zeszłym roku, pomimo najszczerszych chęci nie dotarłem na wyścig formuły E w tymże Buenos, gdzie potrzebowałem podjechać kilkanaście stacji metrem, więc w tym roku, kultywując tradycję nie pojechałem na wyścig do Punta del Este, od którego dzieliło mnie jakieś 150 km.  Choć ze względu na widowisko w zeszłym roku trochę straciłem, za to w tym całkiem sporo.

Kierowcy i zespoły całkiem dobrze się wyrabiają i potrafią zapewnić coraz lepsze widowisko. Moim zdaniem są to obecnie najciekawsze wyścigi samochodowe, znacznie bardziej widowiskowe niż Formuła 1.

Przy okazji Punta del Este jest naprawdę ładnym miejscem. Byłoby jeszcze ładniejsze, gdyby nie udawało Miami, a np. Dubrownik, ale cóż, taki jest gust latynoskiego buractwa klasy wyższej. Tak czy inaczej to ta zamożniejsza część społeczeństwa nie tylko Urugwaju, ale przede wszystkim Argentyny i Brazylii zatłacza lokalne plaże i restauracje. I oni własnie oglądali na żywo ten wyścig. Oraz imprezy towarzyszące.

Te ostatnie były  pewnym znakiem czasów. Otóż sami organizatorzy Formuły E ufundowali w Punta del Este 10 stacji ładowania samochodów elektrycznych. Tak, po prostu z okazji tego, że wyścig w całości był zasilany energią odnawialną, w tym roku po raz pierwszy. Zasilany energią odnawialną nie dlatego, że tak sobie wybrano, tylko dlatego, ze innej już właściwie w Urugwaju nie ma. I to ostatnie zostało docenione, bo w Montevideo jak najbardziej jest elektrownia na ropę, która jeszcze w zeszłym roku pracowała cały czas, pół roku temu prawie codziennie, w ciągu ostatnich 3 miesięcy tylko kilkanaście godzi.

Przy okazji też UTE, czyli państwowy monopol energetyczny zaprezentował swoją flotę samochodów elektrycznych, już ponad 60, głównie małe samochody dostawcze. Tym samym stał się największym użytkownikiem samochodów elektrycznych w Ameryce Południowej.

Oprócz tegoi UTE poinformowało, że już właściwie realizuje plan postawienia stacji ładowania w całym kraju.  Co prawda są to to na razie bardziej jaskółki niż zmiana w pełnym pędzie, ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby przy okazji przyszłorocznego wyścigu okazało się, że i cała obsługa wyścigu działa wyłącznie na energii odnawialnej.  W końcu to samo w zakresie ogrzewania i elektryczności wydawało się niemożliwe jeszcze kilka lat temu, a dwa- trzy lata temu nierealne w bieżącej dekadzie, dziś jest rzeczywistością.

A tu filmik z fragmentami wyścigu, nazwę Power in Paradise wymyśliła FIA, a mi się podoba 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow rewolucja energetyczna on WordPress.com
%d blogerów lubi to: