Strona główna » energia elektryczna » Walka ze smogiem po krakowsku, a walka ze smogiem normalnie

Walka ze smogiem po krakowsku, a walka ze smogiem normalnie

Archiwum

Jako miłośnik czystego powietrza, zdrowego klimatu i zdrowej gospodarki powinienem pochwalić zakaz używania do ogrzewania domów paliw stałych w Krakowie. Ale nie pochwalam. To, co zostało zrobione jest to pół kroczku we właściwą stronę i cały krok w kompletnie głupią.

Najpierw trzeba zidentyfikować problem. Problem to ekstremalne zanieczyszczenie środowiska, unoszące się w powietrzu cząstki pyłów i niedopalone węglowodory, czyli związki mocno szkodliwe lub zwyczajnie trujące. Oprócz tego mamy do czynienia ze szkodliwą koncentracją związków zawierających siarkę, w tym odrębną sprawą są tlenki siarki. Wszystko to jest szkodliwe, organiczne związki siarki bardziej.

Problem z zanieczyszczeniem powietrza związkami organicznymi nie polega na spalaniu takiego lub innego paliwa. Problem polega na niekompletnym spalaniu.

Problem z cząstkami sadzy też nie polega na takim lub innym paliwie, polega na niekompletnym spalaniu.

Problem ze związkami siarkoorganicznymi nie polega na takim lub innym paliwie, polega na niekompletnym spalaniu.

Problem z tlenkami siarki w spalinach polega na zawartości siarki w paliwie oraz spalaniu, które pozwala im uciec do atmosfery.

Rozwiązaniem tych problemów właściwie w całości jest rezygnacja ze spalania węgla i zastąpienie go gazem. Tylko to rozwiązanie jest drogie i głupie. W Danii już kilka lat temu zakazano montowania ogrzewania gazowego w nowych budynkach, a obecnie również przy okazji remontów konieczna jest rezygnacja z ogrzewania gazem. Czyżby tym Duńczykom, którzy są takimi maniakami czystego powietrza, zdrowego środowiska i ekologii coś się odmieniło. Ależ skąd. Po prostu najpierw się zastanowili, a potem robią. Zastanowili się, co chcą osiągnąć, kiedy i jak to zrobić, aby miało ręce i nogi.

Inna sprawa, że indywidualne palenie węglem zostało w krajach zza dawnej Żelaznej Kurtyny już dawno wyparte.  W takim razie do czego się dziś w Danii i Niemczech przechodzi? Proste — do grzania sieciowego, elektryczności i …. właśnie paliw stałych.  Jakby dokładnie odwrotnie niż to, co pod pretekstem ochrony środowiska jest robione w Polsce.

Najpierw należy przypomnieć jedną, zasadniczą rzecz. Każdy związek węgla i wodoru można spalić, to jest doprowadzić do reakcji tego związku z tlenem. Produktem takiej reakcji jest dwutlenek węgla, woda oraz ciepło.  Reakcja może być niekompletna, produktami w tym przypadku jest tlenek węgla, jeśli zostało dostarczone zbyt mało tlenu, czas reakcji był zbyt krótki, lub temperatura była zbyt niska.

Takie warunki można zaprojektować, jeśli potrzebujemy produktów niekompletnego spalania(podstawowa sprawa w syntezie chemicznej). Występują także, bo trudno uzyskać lepsze parametry spalania (w silnikach tłokowych, gdzie czas na reakcje chemiczną jest skrajnie krótki). A trzecia grupą są źle skonstruowane i niewłaściwie użytkowane piece.

Z silnikami sprawę w olbrzymiej części załatwiły katalizatory, a w przypadku diesli — filtry cząstek stałych i reakcja spalin z mocznikiem (AdBlue), ale piece są w Polsce absolutną tragedią.

Nie ma żadnego, ale absolutnie żadnego powodu, dla którego spalanie paliw stałych w piecach nie może być kompletną reakcją.  To jest kwestia temperatury spalania, ilości tlenu i czasu reakcji. Żadna z tych rzeczy nie jest ograniczona w domowych warunkach. Powodami, dla których domowe piece produkują smog, jest niekompletne spalanie, czyli złe spalanie. Jest ono spowodowane źle skonstruowanym piecem, niewłaściwą ilością paliwa lub niewłaściwym paliwem. Na przykład nawet dobry piec zaprojektowany do spalania węgla będzie źródłem niedopalonych węglowodorów i sadzy przy opalaniu drewnem.

Problem emisji niedopalonych węglowodorów i sadzy to nie problem węgla. To nawet nie jest problem palenia śmieciami. To jest problem złych pieców i złego palenia. Co, w dalszej konsekwencji jest problemem braku państwa, braku norm dla budowy instalacji grzewczych (bo nie o same piece chodzi). Dla przykładu- od technicznej strony akumulacja ciepła przy spalaniu paliw stałych jest rzeczą obowiązkową. W Polsce praktycznie nieznaną.

Po poprawnym spalaniu z całej litanii trucizn pozostają jedynie emisje tlenków siarki. Wypada przypomnieć, że siarka jest zarówno w oleju opałowym, jak też gazie ziemnym (prawie każdy związek, który służy do odoryzacji gazu zawiera siarkę). W węglu tej siarki jest przeważnie najwięcej, ale też jest najłatwiejsza do usunięcia ze spalin. W przypadku małych instalacji spalających olej lub gaz jest to właściwie niemożliwe, ograniczenie emisji siarki przez domowy piec jest nie tylko możliwe, ale i bardzo łatwe. Wystarczy dodać trochę kredy do węgla. Serio, nic więcej. W trakcie spalania węgla część węglanowa kredy zastępowana jest siarkową, powstaje zwyczajny gips. Zresztą właśnie popiół z elektrowni jest głównym źródłem gipsu w Europie.

Co więcej, część domowych instalacji wymaga zaledwie przeszkolenia użytkowników, ewentualnie drobnych przeróbek i spalanie paliw stałych mogłoby trwać nadal, ze znacznie zmniejszoną emisją zanieczyszczeń.

Docelowo, dla zdrowia i środowiska rozwiązanie jest jedno- całkowita eliminacja spalania z miast. Zarówno w piecach, jak też pojazdów. To drugie oznacza kompletną elektryfikację transportu, to pierwsze jako jedyne alternatywy- ciepło sieciowe lub ogrzewanie elektryczne.

To w naszej konkretnej sytuacji zasnutego smogiem miasta w Polsce 2015 roku oznacza następujący plan:

  1. W zasięgu sieci ciepłowniczej wprowadzić obowiązek ogrzewania tylko w ten sposób. Koniec i bez wyjątków. Tam, gdzie sieć zostanie zbudowana wszystkie budynki są przyłączane obowiązkowo (może być z wyjątkiem pasywnych, które używają do niewielkiego dogrzewania symboliczne ilości elektryczności)
  2. W pozostałym obszarze miasta określić gdzie możliwe jest przyłączenie do ogólnomiejskiej sieci ciepłowniczej.
  3. Zrobić wieloletni plan inwestycyjny i określić przybliżone daty przyłączenia poszczególnych części
  4. Na pozostałym obszarze znaleźć miejsca do budowy małych sieci ciepłowniczych.
  5. Na terenach gdzie sieć ciepłownicza nie będzie zbudowana, lub dopiero za wiele lat, rozpocząć bardzo intensywną edukację co do sposobów prawidłowego palenia paliwami stałymi. Dopiero w rejonach gdzie edukacja nie przyniesie wystarczającej poprawy jakości powietrza wprowadzić zakaz używania paliw stałych.
  6. Dla nowej zabudowy na terenach poza zasięgiem sieci ciepłowniczej określić jako jedyne dopuszczalne ogrzewanie elektryczność. Przy rozsądnej kalkulacji inwestorów powinno spowodować to znacznie wydajniejsze energetycznie budynki, miejmy nadzieję, że dominujące w standardzie pasywnym.

Powyższe punkty może zrealizować gmina w oparciu o dzisiejsze prawo. Nie potrzeba nic więcej oprócz wiedzy i rozsądku. Jeśli gdzieś przez przypadek te słowa dotrą do włodarzy gmin dysponujących rozsądkiem to z wiedzą jestem do dyspozycji, zresztą nie jestem jedyny ani wyjątkowy. Ale zacząć trzeba od rozsądku.

Na poziomie państwowym — nowoczesne normy dla kompletnych instalacji grzewczych oraz pieców są absolutnie konieczne. Razem z natychmiastową eliminacją z handlu pieców emitujących w normalnej eksploatacji jakiekolwiek ilości węglowodorów lub sadzy. Docelowo należy również doprowadzić do ograniczenia emisji siarki. Technicznie nie stanowi to żadnego problemu, w miarę naturalnej wymiany pieców sprawa powinna być załatwiona w ciągu kilkunastu lat. Plan, taki jak powyższy dla pojedynczej gminy powinien zostać zrealizowany w każdej gminie, jako część ogólnokrajowego planu modernizacji energetycznej.

Krakowskie pomysły to jest bardzo nieudolne rozwiązywanie prawdziwego problemu. A właściwie należy powiedzieć, że zabrali się za to od tylnej strony takie działanie spowoduje jedynie reakcję słusznie oburzonych na wymuszone koszty ludzi, którzy będą w obronie swoich portfeli bronić prawa do kopcenia. A cały konflikt mógłby zwyczajnie nie istnieć, gdyby zabrano się za to tak jak należy.

Reklamy

17 komentarzy

  1. Człowiek Śniegu pisze:

    Nie podejmuję się dyskutować, dlaczego palenie węglem jest tak samo szkodliwe, jak spalanie śmieci… Musi nigdy nie mieszkałeś w okolicy, gdzie ktoś, powody w tym wypadku, bez znaczenia, pali butelkami, szmatami, odpadami drewna…

    Dwa:

    „jak też pojazdów. To drugie oznacza kompletną elektryfikację transportu”
    Tego raczej nikt nie będzie serio rozpatrywał, przynajmniej przez kolejne kilkadziesiąt lat… Co najwyżej można oczekiwać, że „państwowe” pojazdy będą tak napędzane…

    Ważniejsze, że:

    „W zasięgu sieci ciepłowniczej wprowadzić obowiązek ogrzewania tylko w ten sposób.”

    Nie wiem, jak tam u Ciebie w dalekich krajach, ale w Polsce znakomita część nowych inwestycji, czy to developerskich, czy indywidualnych, z różnych powodów lokalizuje się na obrzeżach miast, gdzie dostęp do sieci EC jest ograniczony….

    „Zrobić wieloletni plan inwestycyjny i określić przybliżone daty przyłączenia poszczególnych części”

    Toż PZP, to niemal jak legenda o żelaznym wilku…

    „… Przy rozsądnej kalkulacji inwestorów powinno spowodować to znacznie wydajniejsze energetycznie budynki,”

    Uciekłeś, że na dziś ważna jest cena m2…. W domyśle, im taniej postawione, tym więcej developer zostawi sobie- różnice w cenie m2 dla klienta, między różnymi lokalizacjami, są do pominięcia…

    „…określić jako jedyne dopuszczalne ogrzewanie elektryczność”

    Masz świadomość, że powoli standardem robi się oczekiwanie na kolejne blockouty?
    Narzucenie prądu jako medium, grozi nam armagedonem- chyba, że inwestycje pójdą na energetykę… Tyle, że znów stoimy przed problemem, z czego ten prąd produkować…. Żeby się nie okazało, że robiąc dobrze środowisku na poziomie poszczególnych obywateli, niszczymy z nawiązką na poziomie makro…

    „Na poziomie państwowym — nowoczesne normy dla kompletnych instalacji grzewczych oraz pieców są absolutnie konieczne”

    Toż są…. nie ruszysz instalacji grzewczej bez projektu opartego na przepisach PB i norm…

    Jak dla mnie, poza tym, że część Twojego wpisu to oczywista oczywistość, to jednak pomijasz mentalność, budżet, możliwości…

  2. ZQW pisze:

    Jako mieszkaniec Krakowa nie podzielam Twojego zdania. Na moim osiedlu ludzie palą taki syf, że normalnie aż skręca. Zakaz jest jak najbardziej słuszny. Są także dopłaty do 100% wartości inwestycji w przypadku przestawienia się na inny rodzaj opału. A tak na marginesie MPEC przez ostatnie lata tak podniósł ceny, że różnica między ogrzewaniem elektrycznym, a tym z sieci ciepłowniczej wynosi około 30% w taryfie normalnej a gdy ktoś ma taryfę nocną, to może nawet ogrzewanie elektryczne byłoby tańsze. Jeżeli nie chce się płacić MPEC-owi co miesiąc opłaty stałej, to 1GJ ciepła z sieci jest droższy niż 1GJ (278 kWh) prądu.
    Jeżeli płaci się co miesiąc opłatę stałą, to w sumie w roku za ciepło sieciowe płaci się ok. 1/3 taniej niż w przypadku ogrzewania prądem.

  3. Ależ w całości potwierdzasz tym moje tezy!!!
    1. Stan powietrza jest straszny i coś trzeba zrobić, wszyscy się zgadzamy.
    2. Obecny sposób spalania paliw stałych nie może być kontynuowany.
    3. Można zmienić sposób palenia bez zmiany paliw i problem zniknie- tu się nie zgadzamy, ale ja wiem, że można i chciałbym przekonać też innych.
    4. MPEC podnosi ceny do granic absurdu, co w połączeniu z tą uchwałą jest po prostu naganianiem na olej i gaz.
    5. To jest świadome promowanie rosyjskich paliw, o czym wspomniałem w tekście. Wbrew technice, logice i kosztem zwykłych ludzi.

  4. Ja pomijam mentalność, bo skoro w Danii można, w Urugwaju można, w Maroku i Etiopii też, to niby dlaczego w Polsce „sie nie da”?
    Mam ciekawsze zajęcia niż dyskutowanie „dlaczego się nie da”. A do konkretów- przeszkody są realne, ale właściwie wszystkie wypływają z dwóch powiązanych rzeczy- porzucenie aktywnej polityki mieszkaniowej przez państwo, co spowodowało lokalne układy dewelopersko-urzędnicze. Problem się nazywa sładość państwa i korupcja, a nie brak pieniędzy czy sieci ciepłowniczych. Co realnie stoi na przeszkodzie zmianom ustawowym i urealnieniu instytucji PZP? Nic, dokładnie nic. CO stoi na przeszkodzie aby w tych planach był obowiązek przyłącza do sieci ciepłowniczej? Albo deweloper finansuje, albo buduje pasywny, albo wcale. Nawet jeśli przez to mieszkania mają być 5% droższe i tak jest to opłacalne dla wszystkich.
    Drugą możliwością są małe elektrociepłownie gazowe (na silnikach tłokowych), spokojnie na 2-3 bloki już można budować, siec tania, ze sprzedażą prądu koszt ciepła wyjdzie OK. Tego w PL nie robi się chyba w ogóle.
    Ale te obecne normy są o kant d… rozbić skoro dopuszczają wytwarzanie i sprzedaż takich pieców jakie się sprzedaje i budowę instalacji na paliwa stałe takich jakie są.

  5. Człowiek Śniegu pisze:

    MO- ja wcale nie próbuję naciągnąć Cię na dyskusję pt „Dlaczego się nie uda”…

    Pokazuję kilka, pierwszych z brzegu, powodów, które stoją w kontrze do Twojej idei.

    Dwa- jak dla mnie, próbujesz, mimo wszystko od zadniej strony.
    Aby móc zakazywać „węgla” i pokazywać „alternatywy” muszą one istnieć.
    W momencie, gdy nie mamy pomysłu, jak:
    – zapewnić tanią i ekologiczną energię elektryczną;
    – nie wiemy, czy iść w stronę węgla-słońca-wiatru-atomu-itp;
    nie możemy narzucać inwestorom wygórowanych wymagań.

    Może w wersji mikro edukacja, a dopiero w wersji makro wybranie globalnych rozwiązań?

  6. Hola, hola! Jak na razie to ja, zgadzając się w sprawie jakości powietrza, utrzymuję, że NIE należy rezygnować z paliw stałych, bo nie jest to do niczego potrzebne. Twierdzę, że nie ma żadnego powodu, aby teraz i natychmiast zakazywać w Krakowie, czy gdziekolwiek palenia węglem. Za to potrzeba palić węglem w czysty sposób, do czego przeszkodą są źle zaprojektowane piece i instalacje grzewcze oraz brak umiejętności ludzi.
    To należy rozwiązać na poziomie państwowym przez odpowiednie normy techniczne, ale na poziomie gmin jedynym dostępnym rozwiązaniem jest akcja szkolenia palenia w piecach, pod „karą” lokalnego zakazu paliw stałych.
    W Danii docelowo ogrzewanie będzie możliwe tylko ciepłem sieciowym, biomasą stałą lub elektryczne z akumulacją jako magazynowanie nadwyżek z wiatru. To jest optymalne połączenie i nie chcę wymyślać prochu tylko to skopiować.
    Możemy i musimy narzucać inwestorom wygórowane wymagania, bo jak rzeczy dziś budowane nie będą dużo lepsze od istniejących to żadnej niezależności i efektywności energetycznej nigdy nie będzie.

  7. Człowiek Śniegu pisze:

    maczetaockhama
    18 Styczeń 2016 o 18:07

    Nie mogłem inaczej odpowiedzieć…

    MO- jak sobie wyobrażasz przestawienie i mentalnie, i technologiczne starszych ludzi, ludzi których na inwestycje nie stać, ludzi którzy mają w nosie nakazy i zakazy?

    Dwa:
    „Możemy i musimy narzucać inwestorom wygórowane wymagania”
    Ale Ty nie możesz narzucać inwestorom… Ty musisz proponować przyszłym WŁAŚCICIELOM. Ale dopóki jednym z najważniejszych wyznaczników jest cena m2, to sobie możemy pomarzyć…
    Zwłaszcza, że co innego jest mała-własna inwestycja, a co innego moloch za -dziesiąt milionów, gdzie najważniejsza jest szybka sprzedaż.

    Trzy- państwu/gminie dokumentnie nie zależy na zmianach praktycznych. Znacznie szybciej i łatwiej jest wydać nakaz i co najwyżej niezbyt mocno go sprawdzać.

    Przykład Danii- inny świat… Czasami zazdroszczę, że nie mogę się tam, czy do dowolnej Skandynawii, przeprowadzić… Albo choćby do Czech 🙂

    Powtarzam- zmieniajmy, ale od makro do mikro… Będzie relatywnie tania energia elektryczna- idźmy w jej stronę. Ale wcześniej należy określić, z czego w perspektywie ćwiartki czy półwiecza będzie produkowana.

  8. Darek węglowy pisze:

    Przyczyną złego (niekompletnego) spalania węgla nie są stare piece zasypowe. Przyczyną jest niekompetentny palacz domowy. Użytkownicy „starych kotłów” palą w nich węgiel czy drewno przeciwprądowo (takie fachowe określenie 🙂 powodując znane wszystkim potworne zadymienie. Tak to można sobie palić, ale koks. Wystarczy zmienić sposób palenia na współprądowy i problem znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. I, powtarzam, nie ma znaczenia rok produkcji kotła. Kultura techniczna palenia węglem niestety w Polsce zanikła, a była! Mój ojciec (rocznik 1939) palił czysto węglem 40 lat temu, zanim przeszedł na gaz. Chcę zaznaczyć, nie mówię tu o teoretycznych dumaniach, lecz o codziennej praktyce, od momentu rozpalenia w starym piecu c.o. do wygaszenia mój komin nie ma prawa dymić. Dla zainteresowanych wszystkie informacje dostępne na stronie http://www.czysteogrzewanie.pl gdzie dobrzy ludzie odkrywają stare sposoby na nowo.

  9. 1. Od tego jest sporo mechanizmów, które działają w normalnych krajach, niektóre nawet w Czechach. Od prostych stacji monitorowania powietrza za kilka stów, które dadzą szybką przybliżoną informację o problemie, przez grzywny do kodeksu karnego. Jak komuś się nie chce to grzywna, zawiasiki, a potem kilkanascie miesięcy urlopu od palenia i może się zechce nauczyć, że tak też szkodzi sąsiadom i społeczeństwu. A dla biednych- w normalnych krajach biednym się pomaga, zwłaszcza w takich rzeczach jak ogrzewanie niezbędne do przeżycia. Docelowo automatyka w piecach, bo to najłatwiejsze i najtańsze z wszystkiego rozwiązanie. I co więcej dodać?
    2. „Możemy i musimy narzucać inwestorom wygórowane wymagania”
    Ja nic nie mogę. Ja mogę pisać bloga. Ale możemy My, Naród. I według mnie mamy taki obowiązek wobec kraju, ziemi w tym kraju i Ziemi jako naszej planety oraz przyszłych pokoleń. Szumnie zabrzmiało, ale czym się przejmować- tym, że układ miasta z deweloperami chce dalej truć i ma wszystko gdzieś oprócz kasy? A ja mam ich kasę gdzieś, a chcę przyzwoitego miasta i środowiska i jesteśmy po równo. Od tego jest państwo, aby pilnowało prywatnej chciwości w imię wspólnego dobra. Tak właśnie wygląda ten inny świat.
    A co do zmian- makro i mikro się nie wyklucza, ale jest jeden problem- wszystko powinno być częścią spójnego planu, inaczej będzie mnóstwo niepotrzebnych inwestycji, do likwidacji jeszcze w stanie sprawności technicznej.
    Tu podam energetykę- ja ją widzę 50% wiatr, 25% PV, 25% cieplna, w całości w kogeneracji, ogrzewanie- radykalna poprawa efektywności i ok 75-90% podłączonych do sieci ciepłowniczych, które służą też to zużywania nadwyżek prądu do grzania wody. Pozostała część ogrzewania to paliwa stałe. W tej wersji nie ma ani kawałka miejsca na piece gazowe i kupowanie ich dziś to w mojej wizji wyrzucanie pieniędzy. Choć problem smogu w Krakowie rozwiąże.

  10. Tak jest, stronę też znam, lubię i poważam, ale:
    Przy spalaniu współprądowym (czyli „od góry”) jest to znacznie intensywniejszy proces, przy którym dostarczasz do układu całkiem sporo energii w krótkim czasie. Przy pladze przewymiarowanych pieców (kolejny problem norm i projektów) to oznacza dużo za dużo energii. Albo pójdzie w komin oraz dom będzie przegrzany, albo w układzie musi być akumulator ciepła- rzecz w PL praktycznie nieznana

  11. Człowiek Śniegu pisze:

    Na początek coś z „mojego” podwórka…
    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/9303069,wroclaw-wybiera-smog-i-pali-weglem,id,t.html
    Zauważ oderwanie władzy i nadzieję, że jest 30-40 tys pieców, to w przeciągu 6-7 lat uda się 10 tys usunąć.
    I teraz:
    – nie ma pomysłu na alternatywę
    – operacja na ćwierć wieku przynajmniej
    – skąd pieniądze dla inwestorów i skąd później właściciele mają mieć środki na wyższe koszta ogrzewania?

    Będę niepoprawny politycznie, ale i Państwo, i ludzie nie mają środków na bycie zdrowym i ekologicznym.
    A środki które są, jak widać, lepiej wydać na fajerwerki i igrzyska.

  12. W tym tekście dochodzimy do zasadniczych problemów- biedy, która nie pozwala na nic innego nić paliwa stałe i braku wiedzy oraz oderwaniu od rzeczywistości władz- gminy w tym przypadku.
    Rozwiązanie sprowadza się znów do tego samego- sieć ciepłownicza, ale z rozsądnymi kosztami, a nie jako dojna spółka oraz dobre palenia paliwami stałymi- co oznacza prawidłowe normy, co oznacza działające państwo. Czego nie ma, ale problem nie jest ani ekonomiczny, ani techniczny, tylko polityczny.

  13. Człowiek Śniegu pisze:

    maczetaockhama
    19 Styczeń 2016 o 12:14

    Nie wiem, dlaczego nie mogę zrobić odpowiedz na odpowiedź 😦

    „Czego nie ma, ale problem nie jest ani ekonomiczny, ani techniczny, tylko polityczny.”

    Ja nie wiem, czy polityczny, czy „tylko” ideologiczny…
    Że są wydumane ważniejsze problemy do rozwiązania- nie miejsce i nie czas…

    Po prostu- nie mając pomysłu, jakie paliwo stosować za 5-10-25 lat, nie ma spójnej polityki, w tym wypadku, energetycznej.
    A skoro nie ma porozumienia, czy węgiel-atom-wiatr-słońce, nie ma też pozwolenia na powolną likwidację ( kopalnie ), sukcesywną rozbudowę ( np słońce+wiatr ), sensownie dysponowanych środków na rozbudowę sieci…
    Stąd moja uwaga, że makro ważniejsze niż pozorowane ruchy mikro.

  14. ZQW pisze:

    Drogi Maczeto,
    w zdyscyplinowanym społeczeństwie można sobie zmieniać sposoby palenia. W społeczeństwie polskim przy braku zakazu palenia paliw stałych, ludzie będą palić śmieci i nie ma nich bata. Niestety tu kontrola musi większa i nie ma mowy o żadnym zaufaniu. Co do cen MPEC-u, to niestety idą one nieustannie w górę od czasu „prywatyzacji” elektrociepłowni na rzecz Electricite de France ( EDF). Co do cen ciepła to wynoszą one w/g ostatniego rachunku około 50 złotych za 1GJ tj. 0,18 PLN za 1kWh a do tego opłata miesięczna przez cały rok 140 złotych miesięcznie. Średnio wychodzi około 70 złotych za 1GJ – tj. 0.26 PLN za kWh. Ceny z VAT. Za tę cenę można mieć energię elektryczną w taryfie nocnej , a niewiele drożej w taryfie dziennej. http://www.energia.pl/porownanie_obrot.php .

  15. Polskie społeczeństwo przez doświadczenia historyczne normalnie podchodzi do władzy ją olewając, ale z drugiej strony przy wspólnym przekonaniu o sensowności działania jest ekstremalnie solidarne i skuteczne w działaniu. Tylko potrzeba najpierw demokratycznie przekonać się nawzajem, a potem jest dużo lepiej niż gdzie indziej.
    A co do kosztów sieciowego CO. To jest kolonialny wyzysk. W Danii, z kosztami pracy kilkukrotnie wyższymi, ciepło sieciowe kosztuje około połowę tego. A to średnia cena. W małych sieciach tam jest wyższa, a i tak taniej niż w dużych opalanych węglem w Polsce.
    Zważywszy, że sieci, najdroższa cześć dostała się gminom w prezencie, a inwestorom za półdarmo, to pokazuje skalę dojenia. A z mojego punktu widzenia brak jest cenzuralnych słów na tę politykę.

  16. ko89la pisze:


    proste rozwiazanie dopalania spalin w piecach na paliwo stale

  17. Tez dobre, bo dziala. Sam autor tego wynalazku proponuje uzywanie go zamiast prawidlowego palenia. W sumie w porzadku, zawsze to czyste spalanie bez umiejetnosci. Ale ja bym widzial troche inaczej. Tego typu lub podobny palnik obowiazkowy do uzywania w czasie rozpalania pieca. Jak juz ma prawidlowa temperature pracy i czysto pali z wlasciwa tempeartura to nie jest potrzebny jesli mowim o umiejetnym paleniu, akumulatorze ciepla, itd).
    To by pozwolilo na zupelnie czyste spalanie paliwa stalych w calym cyklu pracy pieca.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow rewolucja energetyczna on WordPress.com
%d blogerów lubi to: