Strona główna » energia elektryczna » Światowe perspektywy energii i energetyki

Światowe perspektywy energii i energetyki

Archiwum

Pojawiają się pierwsze szacunki nowo zainstalowanych mocy energetycznych za zeszły rok. Szacunki, bo zanim zostaną zebrane potwierdzone informacje to minie wiele miesięcy, a nawet lat, jak zwykle przy kompilacjach międzynarodowych danych. Jednakowóż, szacunki też pozwalają na wyciągnięcie ciekawych wniosków.

No to zaczynamy:

Moc nowych elektrowni wiatrowych w 2015 – ok. 55 GW,

Dla porównania w 2014 ok. 50 GW, czyli wzrost o 10%

Moc nowych elektrowni słonecznych w 2015- ok. 59 GW

Wzrost z ok. 40 GW w 2014, czyli wzrost o 34% !!!

Od razu widać cos ciekawego: po raz pierwszy nowo zainstalowana moc PV oficjalnie przekroczyła nowo zainstalowaną moc wiatrową. Powyższe szacunki dotyczą tylko elektrowni podłączonych do krajowych sieci energetycznych. Realnie zainstalowana moc jest jeszcze większa, bo należy dodać do tego wszelkie małe instalacje wyspowe i odbiorców poza siecią energetyczną. W tych miejscach PV nie jest częścią sieci, ale dostarcza prąd tam, gdzie go wcześniej nie było i w związku z tym zastępuje lampy naftowe lub paliwo do generatorow. To są rzeczy nie pojawiające się w statystykach, ale uderzające w pierwszej kolejności w popyt na ropę, a najbardziej w  paliwo diesla i LPG.

Ogółem, energetyka wiatrowa zdecydowanie dominuje wśród „nowych OZE”, ale energetyka słoneczna stała się już równorzędną alternatywą, a na bliskim horyzoncie widać jej dominację. Można się spodziewać, że w perspektywie kilku-kilkunastu lat to własnie koszty fotowoltaiki będą decydować o cenie elektryczności ogółem.

Kolejnym zagadnienem jest  ilość dostarczonego do sieci prądu. Jeszcze kilka lat temu energetyka odnawialna była na tyle małym źródłem energii, że w skali świata pomijalnym, a przede wszystkim bez większego wpływu na ceny energii i surowców energetycznych. Dziś sytuacja ma się inaczej i nawet można się pokusić o pewien szacunek.

Przyjmijmy, że całe  114 GW mocy będzie pracować średnio 2000 h rocznie. Jest to bardzo dużo jak na PV i raczej mało jak na nową energetykę wiatrową, ale  jako średnią uważam tę liczbę za prawdopodobną.

To oznacza łączną produkcję elektryczności z tej mocy w ilości 228 TWh rocznie.  Dużo to czy mało? Zależy od kontekstu. Jest to około 1% światowej produkcji energii.  To oznacza, że gdyby instalować w obecnym tempie, to za 100 lat całość generacji energii zostanie zastąpiona. W ten sposób raczej nie zostanie, bo zapewne większość z dzisiejszych instalacji przestanie działać (choć to akurat nie jest takie pewne).  To jednak tylko instalacje z jednego roku. Jeśli obecne tempo wzrostu się utrzyma, to jeszcze przed 2020 energetyka wiatrowa i słoneczna będą zastępować dotychczasową w tempie 2% ogółu generacji każdego roku.

Stawiając te liczby w innej perspektywie- oznacza to, że właściwie całość światowego wzrostu popytu na elektryczność została zaspokojona przez elektrownie wiatrowe i słoneczne. Dystrybucja geograficzne tego popytu jest inną sprawą. Około 1/3 nowej mocy zostało zainstalowane w Chinach, ale tam nadal trwa gwałtowny wzrost popytu na prąd i nie zaspokaja to nawet całości wzrostu popytu. Gdzie indziej zazwyczaj zastępuje energię dziś produkowaną z paliw kopalnych. Do tego należy dołożyć dość szybko postępujące polepszanie efektywności energetycznej w krajach rozwiniętych. Konsekwencją tego jest  spadek popytu na paliwa kopalne rzędu 1-2% rocznie, przynajmniej na rynkach krajów rozwiniętych. A będzie jeszcze szybszy.

Spadek popytu na paliwa w elektrowniach będzie postępował w podobnym tempie. A nawet większym, bo pierwsze z rynku wylecą najmniej wydajne i najbardziej przestarzałe elektrownie, co zresztą się już dzieje. Elektrownie będą mieć problemy finansowe, ale nadal będą, jeszcze przez dziesięciolecia całkiem potrzebne, choć już tylko jako backup. Nie będzie mieć żadnego sensu budowa nowych, już przecież na większości rynków nie ma, ale dotychczasowe przydadzą się. Pracując znacznie mniej i zużywając znacznie mniej paliwa.

Właśnie dlatego największe uderzenie ekonomii nowej energetyki pójdzie w wytwórców surowców.  Po prostu, co roku będzie znikać 1-3% rynku węgla gazu i ropy, w tej właśnie kolejności. Z drobnymi wyjątkami typu Polska węgiel jest używany tylko do produkcji elektryczności i w procesach przemysłowych, gaz jest dość powszechnym paliwem w ogrzewaniu, gdzieniegdzie także transportowym, ropa jest paliwem uniwersalnym. Ale własnie ropa już obecnie z generacji elektryczności znika bardzo szybko i ten proces się w większej części niedługo (w ciągu kilku- kilkunastu lat) zakończy.

Dalszą konsekwencja jest i przez najbliższe dziesięciolecia będzie presja na ceny węgla i gazu, ropy także do czasu maksymalnego ograniczenia jej zużycia na cele inne niż transportowe.

Ta presja już jest, a będzie tylko wzrastać do punktu w którym co roku będzie likwidowane około 2% potencjału wydobycia węgla. Na światowym rynku to oczywiście nie zdarzy się żadną odgórną decyzją. To będzie po prostu przedłużenie dzisiejszej fali bankructw i likwidacji. Czasem ceny mocniej odbiją w jedną, czasem w druga stronę, ale nie widzę żadnej możliwości zmiany trendu w dłuższej perspektywie. Przynajmniej do czasu, aż w głównych krajach uprzemysłowionych, których gospodarka zależy od eksportu wysoko przetworzonych towarów, udział wiatru i słońca w generacji prądu sięgnie 60-70%.

Advertisements

2 komentarze

  1. ZQW pisze:

    Drogi Maczeto, być może jesteś zbytnim pesymistą, jeżeli chodzi o tempo rozwoju fotowoltaiki. Nie gdzieś indziej, ale właśnie w Polsce opracowano metodę bardzo taniej produkcji tzw. perowskitów, co może wielokrotnie obniżyć ceny instalacji PV.
    http://www.racjonalista.pl/index.php/s,38/d,5/t,40222
    Jeżeli zostałaby stworzona możliwość produkcji np. włókien PV tj. zatopienia perowskitów w tworzywo sztuczne i wytwarzania z nich np. tkanin czy siatek
    to byłby gigantyczny przełom technologiczny. Można sobie wyobrazić budynki „ubrane” w eleganckie wzorzyste siatki, na wzór obecnych banerów reklamowych, które wytwarzają prąd na potrzeby mieszkańców i oddają nadwyżki do sieci. W połączeniu z magazynowaniem prądu w nowoczesnych akumulatorach w każdym domu czy bloku, mogłoby się okazać, że taki blok czy dom jest całkowicie niezależny energetycznie.

  2. Ja bardzo bym chcial byc pesymista. Ale od wynalazku do poziomu masowej produkcji na skale swiatowa jest bardzo daleko. Mozliwosci wzglednie taniej produkcji krzemowej PV byly w latach 70-tych. Tani krzem jest od 3-5 lat.
    Z drugiej strony opieranie sie wylacznie na PV i przechowywaniu w polskiej roznicy dlugosci dnia miedzy zima a latem jest IMO mocno bez sensu. Wylacznie PV + aku moze dzialac prze pol roku, potem trzeba to czyms wspomagac.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow rewolucja energetyczna on WordPress.com
%d blogerów lubi to: