Strona główna » Bez kategorii » Jak wydać pieniądze bez sensu

Jak wydać pieniądze bez sensu

Archiwum

W tym tygodniu zdarzyły sie dwie rzeczy. Na dwóch końcach świata, pozornie zupełnie niepowiązane, ale w rzeczywistości mające bardzo potężny wspólny mianownik.

Pierwszą było bankructwo Peabody Energy – największej spółki górniczej w USA i największej prywatnej firmy górniczej na świecie. Przy okazji też jednego z największych światowych sponsorów kampani promowania energetyki węglowej. W sporej części stamtąd szły pieniądze na brednie o „budowie nowych elektrowni węglowych w celu zmniejszenia emisji CO2”, „ochronie środowiska przez nowoczesne technologie spalania węgla” oraz promowanie najzabawniejszej z tego idei „czystego węgla”.

Skąd się ten sposoring wziął? Otóż, kiedy w początkach obecnego wieku obywatele zaczeli sobie uświadamiać, że czas coś zrobić, aby kilku chorych z chciwości psychopatów nie usmażyło nam wszystkim całej planety, zaczęto, zwłaszcza w USA, kontestować każdą propozycję budowy i rozbudowy elektrowni węglowych. Później, gdy niejaki pan Bloomberg wsparł tę akcje kilkudziesięcioma milionami dolarów, a EPA wprowadziła normy emisji rtęci do atmosfery,  budowa elektrowni węglowych w USA została praktycznie zakończona. Elektrowni węglowych w USA już się nie buduje i zapewne nigdy więcej nie bedzie budować. Na te wydarzenia, krytyczne dla istnienia swojego biznesu normalna firma zareagowałaby opracowaniem planu jak wyjść z obecnego biznesu i jak najmniej na tym stracić i czym się zająć dalej, jak wykorzystać posiadany majątek i doświadczenie techniczne.

Ale w świecie korporacyjnej ameryki prezesi nie zarabiają dziesiątków milionów dolarów po to, aby zarządzać według jakiś starych schematów. Przecież wcale nie trzeba planować dostosowania podaży do zmniejszonego popytu, utrzymania rozsądnego poziomu zysków i wypłacania dywidend z kurczącej się firmy, lub nie wypłacania i zmiany profilu. Zamiast tego można zaciągnąć maksymalne możliwe kredyty, przejąć nieco lepiej radzącą sobie konkurencję, wydzielić tę część własnej firmy, która ma wyższe koszty, a zamiast wypłacania dywidendy lub inwestowania przeznaczać te pieniądze na PR. Kasę potrzebną dla agencji PR zawsze można zaoszczędzić na innych, niepotrzebnych wydatkach, jak pracowniczy fundusz emerytalny, fundusz na rekultywację terenów pokopalnianych czy podatki górnicze. Tego wszystkiego nie płacono, więc zapewne prezes poprosi sąd upadłościowy o zgodę na wypłatę premii w wysokości co najmniej 10 mln dolarów. W końcu na samym nie zapłaceniu podatków zaoszczędził firmie wydatków na ponad 200 mln.

Nawet tak zmasowane działania PR oczywiście w żadnym stopniu nie zmieniły rynku węgla na świecie. Ale zmieniły część jego postrzegania. Inwestorzy trzymali akcje aż stracili większośc pieniędzy, rządy w krajach trzeciego świata nadal planowały rozwój energetyki węglowej, co świetnie wyglądało w rocznych sprawozdaniach. Tak samo były rozdawane granty i pojawiały się publikacje naukowe o „czystym węglu”, „wychwytywaniu i składowaniu dwutlenku węgla” i inne opowieści o żelaznym wilku. Dla wyjaśnienia: nic z tych rzeczy nie istnieje na skale przemysłową i nie bedzie istnieć w najbliższych latach, czyli prawdopodobnie w ogóle.

To wszystko znakomicie pasowało do systemu prywatnych mediów, jeszcze lepiej w półkolonialnych krajach, gdzie zysk zastepuje wszystko. Na poziomie koncernów były to olbrzymie pieniadze do ugrania przez kontrakty korporacyjne (nawet jeśli nie był reklamowany węgiel, to zawsze jakieś umowy da się zrobić), ale też na najniższym poziomie- dziennikarze dostawali gotowe opracowania, dzięki czemu mogli więcej i czesto lepiej pisać, przy okazji zawsze mając podkładki z ekspertyz i publikacji naukowych.

Były to setki milionów dolarów przeznaczone na manipulowanie światową opinią publiczną i ukrywanie rzeczywistego stanu rozwoju techniki oraz stanu środowiska. Żaden problem. Problem zaczyna się się, gdy takie długotrwałe działania stają się skuteczne, przekonają publiczność, a razem z nią i podejmujących decyzję. Lub co gorsza wszyscy zaczna myslec w taki sposób, jaki był wygodny dla prezesa.

W taki sposób dochodzimy do drugiej nowości. Polski rząd, a co najmniej jeden z ministrów, zapowiedział plan odbudowy żeglugi śródlądowej.  Nie podejrzewam, że został on przedstawiony w takiej postaci, bo minister nadal chce zarabiać miliony dolarów rocznie i to własnie najgorzej o nim świadczy. Gdyby coś tak głupiego wynikało ze zwykłej korupcji, to miałoby jakiś sens. Przynajmniej z punktu widzenia prawa karnego.

Plan skłąda się z trzech części. Pierwsza to użeglowienie Odry, druga to budowa Kanału Śląskiego, trzecia to użeglowienie Wisły.

Pierwsza część jest z tego wszystkiego najtańsza i jedyna mająca odrobine sensu. Odra zawsze była żeglowną rzeką, główny problem polega na odbudowie urządzeń nawigacyjnych, poprawie szlaku żeglowego do stanu w jakim już się znajdował. Drobny problem polega na tym, że barki i zestawy, które mogą pływać po Odrze są i zawsze będą zbyt małe, aby mogły konkurować kosztami z koleją. Co najwyżej dla przewozu towarów masowych moze mieć to jakiś sens. Tylko jaki, skoro przewozy węgla na pewno nie bedą rosnąć, bo eksprt węgla to skończony temat, a okolice Odry są i będa zalewane tanim prądem z wiatraków z Niemiec (BTW: propaganda weglowa obowiązkowo nazywa go „dotowanym”, choć nie jest dotowany w przeciwieństwe do energetyki węglowej). Jeśli nie węgiel, to co najwyżej kontenery, gdzie dla odmiany klienci oczekują szybkości i regularności. Co jest możliwe, ale kosztem zużycia paliwa. Przy prędkościach promów pasażerskich — czasem nawet większego niż w transporcie drogowym. Jesli nie ma dróg i transport wodny jest jedyną możliwością, to ma jakiś sens. Jeśli sa nie tylko drogi, ale i koleje, a te kolej są zelektryfikowane, to naprawdę nie ma żadnego. Potencjalnie transport wodny może służyć do dowożenia rudy żelaza i węgla do śląskich hut, ale w dzisiejszej gospodarce hutnictwo opiera sie w znacznie większym stopniu na złomie, który jest dowożony z bardzo różnych kierunków, nowe wyroby produkuje się w Chinach, przywozi do Europy i potem przetapia złom, dlatego wielkie piece tracą na tym kontynecie jakąkolwiek rację bytu.

Mimo tego, że przywrócenie żeglowności na Odrze nie ma zbyt wielkiego sensu, to jakiś tam ma. Niewielki, ruchu wielkiego nigdy nie bedzie, ale może trochę i coś ulży drogom. Wydanie tych pieniędzy na koleje byłoby dużo lepszym pomysłem, ale jak już muszą, to częściowo mogę się zgodzić.

Przypomnę jednak, że barki rzeczne są i będą napędzane olejem napędowym. Koleje są w Polsce w większości zasilane prądem. Co oznacza, że próbujac przesunąć ruch z kolei na barki, zasilamy budżety terrorystów. Czy to arabskich, czy rosyjskich.

Następną częścią koncepcji ministerstwa jest budowa Kanału Śląskiego. Ma on prowadzić od Odry do Oświęcimia i tam łączyć się z Wisłą. Wisłą zupełnie nieżeglowną w tym miejscu, dodajmy. Jedynym zastosowaniem, jakie mógłby mieć ten kanał to załadunek węgla z kopalń w celu transportu do portów bałtyckich. Cóż, skoro Peabody zbankrutowało stawiając na ucieczkę do przodu, to co niby ma czekać polskie górnictwo węglowe, o znacznie wyższych kosztach wydobycia?

Za to dla przewozu drobnicy krótki kanał jest kompletnie bez sensu. To, czy port do załadowania kontenerów na ciężarówki będzie w Gliwicach, czy Oświęcimiu to nie ma żadnego znaczenia, oprócz kilkunastu miliardów złotych mniej lub więcej długu publicznego, co też nie jest aż tak wielkim problemem, dopóki jest wydawane na inwestycje realnie zmniejszające koszty transportu. Kanał Śląski na pewno do takich nie należy i nigdy należeć nie bedzie.  Nie jestem w stanie wymyślić żadnych realnych korzyści ekonomicznych samego istnienia takiego kanału, pokrycia kosztów budowy tym bardziej.

Trzecim elementem planu jest żeglowność Wisły od Gdańska do Warszawy. Tu sprawa jest od strony ekonomicznej zupełnie prosta. Aktualnie kończy sie modernizacjia linii kolejowej Gdynia — Warszawa. Czas masowego eksportu zboża i „spichleża Europy” zakończył się 300 lat temu. Towarów masowych na tej trasie brak. To o co chodzi? Nie mam pojęcia. Może minister wie coś o czym ja nie mam pojęcia, albo, co dla Polski gorsze, ja mam znacznie lepsza orientację w sprawie niż minister.

Problem jednak nie polega na tym, że cała inwestycja jest pozbawiona ekomonicznego sensu. Jest znacznie poważniejszy. Wisła jest największą w Europie (przynajmniej tej cywilizowanej części) rzeką, której nie zagospodarowano gospodarczo. Nie zagospodarowo, więc to zróbmy!!! Niezupełnie. Wisła jako szlak transportowy jest i bedzie kompletnie bezużyteczna. Za to jako użyteczna część ekosystemu, czy nawet aktrakcja turystyczna może stanowić wyróżnik Polski i a nawet magnes dla turystów. Przecież dziś na rzekach i kanałach jest znacznie więcej ruchu turystycznego niż towarowego.

Co do Wisły jest jeden, bardzo poważny problem — zapora we Włocławku. A konkretnie jej pogarszający się stan techniczny. Podobno kiedyś będzie trzeba zbudować drugą zaporę, poniżej, aby nie doszło do katastrofy.  Niestety dla czytelników kwestie budowy i eksploatacji wielkich zapór są rzeczami o których mam znacznie mniejsze pojęcie niż zwykle o tematach tu poruszanych, więc nawet nie jestem w stanie zweryfikować prawdziwości tych rewelacji. Przyjmuję za dobrą monetę, że coś bedzie trzeba kiedyś zrobić, może nawet wkrótce.

W ten sposób dochodzimy do kolejnego, bardzo poważnego problemu. Minister ogłasza plan kompletnej przebudowy rzeki, która jest symbolem kraju. Bez wcześniejszej dyskusji publicznej, bez poważnych dyskusji naukowców, bez dłuższego wyjaśnienia korzyści, strat i zagrożeń. Ot, tak po prostu, wczoraj przyszedł do niego człowiek z ładną prezentacją i stwierdził, że może to jest pomysł na wydanie kilkudziesięciu miliardów złotych.

Ja nie znalazłem nigdzie, ani w kolejnych dyskusjach nikt mi nie pokazał żadnego opracowania z prawdziwymi liczbami, szacunkami, wzięciem pod uwagę uwarunkować logistycznych i  ekonomicznych na temat tego planu. Znam jedynie plan, szacunki jego kosztów i tyle, bo nic więcej nie powiedziano publicznie.

Reklamy

16 Komentarzy

  1. brysio pisze:

    Pracuję w gospodarce wodnej i całkowicie się zgadzam. Na Wiśle wręcz mówi się o konieczności likwidacji stopni wodnych (Przewóz, Włocławek) ze względu na stan techniczny. Ewentualnie można wrócić do komunistycznych planów spuszczania węgla do elektrowni i hut na górnej Wiśle. (Skawina, Łęg, Nowa Huta, Połaniec, najdalej Stalowa Wola). Ale CAŁA Wisła jako droga wodna to absurd ekonomiczny. To się skończyło wraz z kolejami.

  2. Nie jest mowa o całej, ten plan to dolna Wisła, do Warszawy. Zresztą jesli spławiac na górnej to czym- barkami po 200 ton?

  3. m0rwen pisze:

    Może przekopanie rzek, to pomysł na zagospodarowanie rąk do pracy, obecnie związanych w kopalniach węgla? 🙂

  4. Jest to jakaś idea 🙂 A zupełnie serio- jest tyle poważnych rzeczy do zrobienia. Za poprzednich rzadów wydano mnóstwo pieniędzy na rzeczy bez sensu, a rzeczy, które naprawdę są potrzebne, przydatne i relatywnie tanie- leżą.

  5. Bronek pisze:

    Zatrudnienie górników i pracowników przemysłu około górniczego do przekopania kanału Odra – Wisła (przypominam: 100 000 ludzi) to dopiero jest pomysł godny budowniczych piramid.
    Jest problem, bo trzeba umiejętnie obejść hydrę banksterską decydującą właściwie o istnieniu lub likwidacji niemal milionowych grup społecznych.
    „To se ne da” zrobić, panie Maczeta, bez użycia siły do likwidacji niepokojów społecznych.
    Chyba że… wielkie korporacje upuszczą nieco swoich dochodów i będą finansować nie tylko górników ale i przeobrażanie doliny węglowej w dolinę krzemową.

  6. 100 tys ludzi, a raczej milion wykwalifikowanych technicznie jest spokojnie w Polsce potrzebne do przebudowy energetyki na odnawialną. Jeszcze potrzeba elektryfikacji transportu, czyli budowy sieci tramwajowych, trolejbusowych, odbudowy sieci kolejowej (IMO najlepiej w standardzie tramwajowym) i mnóstwa innych rzeczy.
    Choć zgodzę, że z tego wszystkiego Kanał Śląski jest najlepszą inwestycją- co prawda do niczego nie będzie służyć, ale raczej nie spowoduje nowych wielkich zobowiązań i dysfunkcjonalności ważnej infrastruktury- co zrobi np. elektrownia atomowa na północy kraju. Więc, Szydło wywali pieniadze w błoto, to akurat pewne, więc lepiej niech RP ma do spłaty tylko długi za to, a nie jeszcze koszty utrzymania i likwidacji.

  7. Bronek pisze:

    Przypuszczam, że mimo zapowiedzi rządu PiS`u E.A. w Polsce nie powstanie. Każdy wie, że koszta znacznie przekraczają zyski. Może więc obecny rząd wyda oficjalną decyzję o odstąpieniu od budowy atomówki w Polsce. Ani to prestiż dla kraju, również żaden symbol nowoczesności.
    Rozwiązanie transportu publicznego w dużych ośrodkach miejskich to bardzo ważny problem, ale po kolei: tramwaj, trolejbus czy autobus pachną myszką…

  8. Ja się z tym zgadzam. Na 90% nie powstanie. Ale- jeśli zostanie tylko wylany beton, to pół biedy, rozpadnie się jak Żarnowiec i wszystko w porządku. Ale jeśli jednak powstanie? To oznacza zajęcie całej sieci energetycznej i brak miejsca na OZE oraz najdroższy prąd w Europie. Oraz gigantycznie koszty rozbiórki i przechowywania odpadów. W skrócie- kotwica dla gospodarki. Wbita w plecy…

  9. Ale, ale. Bez przesady. Nikt nigdzie nie bedzie budował infrastruktury jak z Jetsonów. A na dziś potrzeba w miastach funkcjonalnego transportu masowego ze sprzętu jaki mamy. Funkcjonalność to 80% organizacji 20% inwestycji i nie potrzeba nic nowego. Metrobus to tani i genialny wynalazek, łatwy do zelektryfikowania. Linie kolejowe, kórych nie używa się do przewozu towarów można zmienić, bardzo tanio na standard tramwaju i tak też zelektryfikować. To są rzeczy do zrobienia w Polsce, łatwo szybko i tanio, dzięki czemu można zrobić to szybko i na dużą skale. Albo zbudować piramidy, znaczy, Kanał Śląski

  10. Bronek pisze:

    Miasta takie jak Poznań, Szczecin czy Wrocław nie mówiąc już o Górnym Śląsku mają idealne wprost warunki do wykorzystania linii średnicowych PKP. Dziwię się, że wielkie głowy nie wpadły na ten prosty pomysł rozładowania niedowładu komunikacyjnego tych miast. Wielkich inwestycji rzeczywiście na to nie trzeba, warunki przejścia z 3000 DC na 750 DC (tramwaje) to w dzisiejszych czasach :”mały pikuś”.
    Metrobus to rzeczywiście epokowy wynalazek, ale w wielkich miastach.

  11. Nie, bez przesady. Podstawowych linii kolejowych to ja nie proponuję zmieniać na tramwaje. Sporym stopniu można wykorzystać koncept tramwajo-pociągu, we wszystkich tych miastach. Ale ciężka kolej jest potrzebna i linie średnicowe są jej podstawową częścią. Ja mam na myśli linie, na których już dziś nie ma ruchu towarowego i rozsądnie myśląc już nie będzie. I nie tylko miejskie, wszystkie boczne i opuszczone linie.

  12. Bronek pisze:

    Nie zrozumieliśmy się! O takie rozwiązanie mi chodzi. Jestem fanem „eisenbahn”.

  13. Jednooki pisze:

    Co do „nieistnienia” technologi wychwytywania i składowaniu dwutlenku węgla na skalę przemysłową proszę sobie wyguglać: „national grid co2 pipeline”. Inwestycja potężna i teraz tak naprawdę w fazie realizacji. Wiem, bo sam przy tym robiłem. I tak, wiem też, że bez sensu 😉
    Co do zapory we Włocławku kiedyś miałem okazję dłużej porozmawiać z uczniem jednego z projektantów. Otóż ów projekt był w zamierzeniu częścią większej całości. I już dwadzieścia lat temu usłyszałem że jak się nie dobuduje (szybko!!!) jeszcze dwóch zapór, to bezpieczniej i sensowniej będzie tą jedną wyburzyć…

  14. W istocie nie słyszałem o tym pomysle. To będzie piękny, biały jak śnieg, słoń. Bielą przebije nawet Hinkley Point C. Cóż, każdy pomysł jest dobry, aby zostawić energetykę w rękach wielkich korporacji.
    Co do Włocławka- ja tez słyszałem takie rzeczy, ale jak jest naprawdę nie wiem i nie podejmuję się zgadywać. Zwłaszcza, że to są opinie inzynierów z PRL, półradzieckiego chowu, a tacy tyle razy mocno rozmijali się z rzeczywistością czystej inzynierii, ze też nie do końca wierzę.

  15. Choć pomysł spalania czystym tlenem i łapania CO2 generalnie popieram jako słuszny, ale nie w wielkich elektrowniach, mając wybór bym to zrobił zupełnie inaczej

  16. […] prawie cały tekst z bloga rewolucja energetyczna o użeglowieniu polskich rzek – Jak wydać pieniądze bez sensu. Wydaje mi się konieczne upublicznianie informacji na temat bezsensu wydawania pieniędzy na […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow rewolucja energetyczna on WordPress.com
%d blogerów lubi to: