Strona główna » gaz » Jeszcze o cenach węgla i gazu

Jeszcze o cenach węgla i gazu

Archiwum

Dwa lata temu, w początkach tego bloga powstał wpis, gdzie twierdziłem, że cena gazu ziemnego musi spaść poniżej 210 USD/ 1000 m3, bo sytuacja na rynku paliw w energetyce staje się coraz ciaśniejsza i producenci elektryczności z węgla i gazu muszą ze sobą konkurować, aby przetrwać. Sytuacja ta dotyczyła głównie rynku niemieckiego. Dziś czas to rozwinąć.

Wtedy cena gazu wynosiła około 400 USD/1000 m3 i przewidywania te mogły wyglądać absurdalnie. Zaledwie kilka tygodni później rozpoczęło się załamanie cen gazu. Ceny spadły najpierw w okolice 200 USD, następnie nieco pociągnęły za sobą węgiel i w miarę ustabilizowały się na poziomie około 170 USD/1000 m3.

Co będzie dalej?

Na razie nic. Pomiędzy gazem i węglem został ustalony parytet, jaki wynika z ich wartości energetycznej i będzie on trwał. Ale już dziś w tej układance pojawia się trzeci potężny gracz, czyli energetyka wiatrowa i obecnie (jeszcze) w mniejszym stopniu słoneczna. I to one będą decydować o parytecie.

A jaki on będzie?

Najpierw możemy całkiem bezpiecznie założyć, że dotychczasowe elektrownie są bezwartościowe. Ich koszt kapitałowy jest bliski zeru, a główny koszt to koszt paliwa. Wynika to z bardzo prostego faktu, że jeśli uwzględnimy koszty budowy nowej elektrowni węglowej czy gazowej to już nie bardzo starczy na paliwo przy cenach prądu oferowanych przez OZE. Dlatego budowa elektrowni węglowych dziś musi być dotowana.

Z nowoczesną energetyką odnawialną jest prawie dokładnie odwrotnie. Paliwo jest za darmo, ale sprzęt jest w olbrzymiej większości nowy i daleki od całkowitej spłaty, elektrowni innych niż zasilane energią odnawialną w pierwszym świecie się już prawie nie buduje, dlatego OZE uwzględnia i musi uwzględniać koszt kapitału, a stare elektrownie już prawie wcale.

Stąd wynika bardzo prosty schemat na najbliższe lata. Koszt energetyki wiatrowej, a następnie słonecznej, to znaczy koszty kapitałowe i eksploatacji tych elektrowni będą w przybliżeniu równe kosztom eksploatacji tradycyjnych elektrowni. Jako, że olbrzymią większość tych kosztów eksploatacji stanowi paliwo, zwłaszcza w przypadku gazowych,  to właśnie tak będzie wyglądał parytet.

Koszty produkcji nowych mocy wiatrowych i słonecznych cały czas spadają, w miarę nabierania doświadczenia przez przemysł, za nimi będą podążać w dół ceny surowców energetycznych.

W takim razie odrobina liczb:

Koszt energii z energetyki wiatrowej na dziś wynosi nieco mniej niż 50 USD/MWh. W miejscach ze szczególnie dobrymi warunkami (nie chodzi o wiatr, a o przepisy i kapitał) jak Teksas potrafi to być poniżej 40 USD/MWh, w miejscach gdzie długoterminowe inwestowanie jest ryzykowne koszty przekraczają jakiekolwiek granice rozsądku.

Dla uproszczenia przyjmijmy 40 USD/MWh. Nawet jeśli nie jest to jeszcze prawdziwe dla większości świata, to wkrótce będzie.

Dla wyprodukowania jednej megawatogodziny przy niezłej sprawności 50% potrzeba 200 m3 metanu, albo inaczej pokazując to samo z 1000 m3 możemy uzyskać 5 MWh. To daje 200 USD/1000 m3, czyli sytuacja odpowiada dzisiejszemu rynkowi. Ale jeśli w to miejsce podstawimy starą turbinę gazową ze sprawnością 25%, to nagle wychodzi zaledwie 100 USD/1000 m3. Jak zawsze, gorszej sprawności elektrownie gazowe uruchamia się jedynie wtedy, gdy cena prądu na rynku jest wystarczająco wysoka. Ale wystarczająco wysoka dla nieco starszych elektrowni to powinno oznaczać po prostu powyżej średniej.

To razem oznacza, że będzie jeszcze trochę presji na ceny gazu, pewnie na dłuższą metę będą stabilne w okolicach 150 USD/1000 m2.

Ale to jest tylko jedna część całej sprawy. Druga polega na tym, kiedy to elektrownie gazowe będą walczyć o przeżycie z węglowymi, to cena węgla powędrują dokładnie tak samo. Ale dochodzi do tego jeden, bardzo ważny czynnik. Węgiel jest pod dokładnie każdym względem paliwem dużo gorszym od gazu. Elektrownia jest zarówno droższa w budowie (co już nie ma znaczenia) i eksploatacji ( co ma i będzie mieć), wydobycie jest droższe i bardziej skomplikowane, transport i logistyka są drogie i skomplikowane. Jedyne co jest tańsze to przechowywanie, oraz fakt, że węgiel można dowieźć wszędzie, ale gaz do elektrowni i tak zawsze trafia rurą.

Elektrownie węglowe mają nie tylko dużo gorszą sprawność od gazowych ale też dużo gorsze możliwości regulacji mocy, co oznacza, że elektrownie węglowe gorzej dostosowują się do aktualnych warunków rynkowych, czyli średnio muszą sprzedawać prąd taniej niż gazowe. Wobec nadmiaru tradycyjnych  mocy wytwórczych spowodowanych przez wzrastającą efektywność energetyczną i nowe moce odnawialne, przy równym parytecie najpierw bedą pracować te elektrownie, które są wygodniejsze dla sieci i użytkowników. To oznacza, że przy rozsądnych cenach gazu, to te elektrownie będą preferowane w sieci. A węglowe będą działać jedynie wtedy, gdy zaoferują niższe ceny. Rożnica sprawności, pozostałych kosztów, etc. oznacza, że węgiel, licząc wartością energetyczną musi kosztować około połowy ceny gazu.

To oznacza maksymalnie 70 USD, a minimalnie 35 USD za tonę dla zwykłego węgla kamiennego w okolicach 25 MJ/kg. I mówimy o cenie w elektrowni, a nie w kopalni!!!

Światowe ceny akurat są w tych widełkach i, jak z powyższego wynika, właściwie musza tam pozostać. W którym dokładnie miejscu, to o tym akurat zdecyduje rynek. Ale ani rynek, ani żadne zaklęcia nie zdecydują, że w skali świata węgiel będzie droższy od swoich alternatyw. Górna część tych widełek będzie coraz bardziej przyciskana przez taniejącą energetykę odnawialną.  A przez najbliższe lata, czy nawet dziesięciolecia bezie trwało wzajemne przeciąganie liny pomiędzy kopalniami, a elektrowniami. Jeśli akurat zamknie się więcej kopalń, co ceny chwilowo wzrosną i reszta może mieć trochę oddechu, ale wtedy elektrownie częściowo stracą swój sens ekonomiczny.

70 USD za tonę to jest cena na granicy realności ekonomicznej dla jakichkolwiek kopalń głębinowych. A na dłuższą metę drożej nie będzie, bo elektrownie więcej nie zapłacą, bo inaczej nie będą w stanie w dłuższym okresie konkurować na rynku, bo na tym rynku są jeszcze elektrownie gazowe.

Górnictwu gazu jeszcze długo nic nie zaszkodzi, bo i produkt cenniejszy i koszty wydobycia i przesyłu niższe. Ale powrotu do wysokich cen nie ma, tak samo nie wrócą wysokie ceny węgla.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow rewolucja energetyczna on WordPress.com
%d blogerów lubi to: