Strona główna » Bez kategorii » Rewolucja w światowym weglu

Rewolucja w światowym weglu

Archiwum

Wzrost gospodarczy w Chinach spadł i stanowi to zagrożenie dla światowej gospodarki. Podobno. Ale jeśli spojrzeć jak dokładnie ten spadek wygląda, to już rysuje się zupełnie, zupełnie inny obraz.

Najpierw fakty. Wzrost gospodarczy w Chinach spadł ze zwyczajowego dwucyfrowego do 6% w zeszłym roku. Ta część świata, która jest uzależniona od chińskiego popytu, zwłaszcza inwestycyjnego zamarła w przerażeniu. A że ten problem dotyczy tak gdzieś 90% świata, to i przerażenie jest spore. Zwłaszcza jak księgowi wszelkiej maści popatrzą na trend i wymyślą sobie, że za rok będzie 2% wzrostu, a potem recesja i cała światowa gospodarka wyleci w powietrze.

Ale trzeba patrzeć głębiej, sięgać, gdzie wzrok nie sięga. Przynajmniej wzrok tych, którzy widzą świata koło, tylko jakie tępymi zakreślą oczy.

Chiny już dawno wyleciały ponad poziomy i z góry patrzą na obszar gnuśnosci zalany odmętem. Dziś to oznacza, że produkcja wyrobów konsumpcyjnych i tak pozostanie na swoim poziomie tradycyjnego 10% wzrostu. I dokładnie tak jest. Całe regiony nadmorskie i nowoczesnego przemysłu mają się świetnie i produkcja trzyma się i rośnie tak jak od trzech dziesięcioleci.
To co się zmieniło? Otóż wtem jak bańka prysnął o szmat głazu dokładnie cały przemysł węglowy.  W regionach węglowych wzrost jest w okolicach zera, tj. niski lub recesja.

Czyli dzieje się dokładnie tyle, że produktywna część gospodarki ma się dobrze, a wydobycie węgla i przemysły wokółwęglowe mają się nie za dobrze lub bardzo źle. Dlaczego oddzielam „produktywną część gospodarki” od przemysłu węglowego? Proste, węgiel służy do spalenia w elektrowniach i znika (przynajmniej z ekonomicznego punktu widzenia). Jeśli alternatywą dla wydobycia węgla jest dostarczanie prądu przez elektronie wiatrowe i słoneczne, to znaczy, że całe to wydobycie i spalenia jest po prostu bezproduktywne, bo węgiel ma taką samą wartość ekonomiczną jak wiatr czy słońce, które mamy całkowicie za darmo. W Chinach ta ekonomia działa i jest wzmacniana świadomą polityką państwa.

W Chinach po prostu trwa przebudowa energetyki. Na to nakłada się wzrost zamożności i przestawianie przemysłu na konsumpcyjny popyt wewnętrzny.

Zasadniczo chińska gospodarka jest wciąż uzależniona od węgla, a Chiny są jednym z krajów najbardziej narażonych na skutki zmian klimatycznych. Oraz całkiem poważnie podchodzą do problemu. Dlatego jest i działa spójna strategia odejścia od wydobycia i spalania węgla.  W tym roku plan gospodarczy nakazuje zmniejszyć możliwości wydobywcze o 250 mln ton rocznie. Jeszcze tego nie zrealizowano, chińskie kopalnie wciąż wydobywają więcej. Tak samo Generalnie nie buduje się więcej elektrowni węglowych, wydobycie jest zmniejszane, więc pozostałe pokłady eksploatuje się rabunkowo, bez odnawiania majątku. Czyli spada wydobycie węgla, ale jednocześnie cały przemysł okołogórniczy i związany z energetyką węglową jest po prostu w stanie implozji. I w takim stanie pozostanie do czasu kompletnej restrukturyzacji chińskiej energetyki, czyli zmniejszeniu zużycia węgla co najmniej 4-5 krotnie, lub całkowicie. Niestety nie da się bezboleśnie i całkowicie zamknąć całego okręgu przemysłowego, co przerabiali Niemcy w zagłębiu Ruhry i Polska na Śląsku, też całe Apallachy w USA zmieniają się dość szybko z regionu wydobycia węgla w region konsumpcji heroiny. Problemy Chin nie są mniejsze, dlatego implozja przemysłu węglowego musi być zrównoważona wzrostem, aby dać ludziom jakąś możliwość dalszego życia.

Wynika z tego kilka wniosków, z których wszystkie kręcą się wokół tego samego: władze Chin ograniczają zużycie i spalanie węgla tak szybko jak to jest możliwe, aby tylko nie wysadzić w powietrze całej gospodarki.

To oznacza, że warunki w okolicach recesji będą panować w regionach węglowych teraz i co najmniej przez następne dwa dziesięciolecia. Nawet jeśli chwilowo popyt przewyższy produkcję, to i tak będzie to zrównoważone przyspieszonym rozwojem bezemisyjnej energetyki i dalszym spadkiem produkcji węgla.

Jednocześnie możemy być pewni, że władze będą robić wszystko co możliwe, aby brak wzrostu, czy recesja nie zmieniły się w pełnowymiarową implozję.  To oznacza pompowanie olbrzymich sum w infrastrukturę tych regionów, aby stworzyć jakieś miejsca pracy dla byłych górników. Ale to też oznacza nacisk na eksport wszystkiego, co regiony węglowe mają do zaoferowania. Czyli maszyn górniczych, turbin parowych, całych elektrowni cieplnych, etc. W imię pokoju społecznego wspomaganych pełnym zestawem jawnych i ukrytych dotacji.

I mówimy o największym na świecie przemyśle węglowym, największym na świecie przemyśle produkcji maszyn górniczych i największym na świecie przemyśle produkcji turbin parowych, kotłów i tym podobnych rzeczy.

Tymczasem każda firma, każdy region i każdy kraj w istotny sposób powiązany z górnictwem węglowym ma dziś tak samo istotne problemy. Im bardzie uzależniony od chińskiego rynku, tym większe. W taki sposób gospodarka Mongolii, w sporej części uzależniona od eksportu węgla do Chin właśnie przestaje istnieć.

To są uwarunkowania na dziś. Jeśli ktoś ma zamiar robić cokolwiek związanego z węglem, to polecam szukanie pomysłów na zagospodarowanie zamykanych kopalń. A każdy odpowiedzialny i trzeźwo myślący rząd kraju, czy zarząd firmy dziś już ma opracowany plan wyjścia z energetyki węglowej z jak najmniejszymi stratami.

W krajach węglowych jeszcze noc głucha:
Zarządy kopalń jeszcze są w wojnie;
Oto komin ogniem zionie,
Wyjdzie z zamętu świat czysty:
Wiatr go pocznie na swoim łonie,
A słońce w wieczne skojarzy spójnie.

Adam Wieszcz

Advertisements

2 komentarze

  1. Bronek pisze:

    @Rewolucja Energetyczna,
    „W taki sposób gospodarka Mongolii, w sporej części uzależniona od eksportu węgla do Chin właśnie przestaje istnieć.”

    Wg portalu górniczego
    http://www.nettg.pl/news/110817/mongolia-otwarta-droga-do-najwiekszych-zloz-wegla
    raczej nie chodzi o węgiel energetyczny a koksujący.
    Mongolia ma największe w świecie pokłady węgla koksującego i chce wyprzeć Australię z chińskiego rynku. Przypuszczam, że i tak dojdzie do wyparcia Australijczyków z chińskiego rynku.
    Węgiel energetyczny przynajmniej w Chinach rzeczywiście jest w odwrocie. A tak niedawno jeszcze Chiny posiadały potężny park kolejowy trakcji parowej.

  2. @Bronek
    Tam jest wydobywany zarówno energetyczny jak tez koksujący. Jest jeszcze jedna sprawa. W czasach deficytu węgla koksującego kilkanaście- kilka lat temu opracowano sporo modernizacji wielkich piecy do zastąpienia możliwie dużej ilości koku przez zwykły węgiel. Stąd koksujący wrócił do rozsądnych cen i spadł nawet mocniej niż energetyczny.
    Ale uwaga bardzo słuszna, dzięki za zwrócenie uwagi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow rewolucja energetyczna on WordPress.com
%d blogerów lubi to: