Strona główna » energia elektryczna » Węgiel i jego wydobycie w USA a sprawa polska

Węgiel i jego wydobycie w USA a sprawa polska

Archiwum

Zużycie węgla w USA wykazuje tendencję jaka jest właściwa dla naszej nadwyrężonej planety, czyli śmiertelny zjazd. Ostatnie dane są szczególnie optymistyczne.

Zacznijmy od drobnego rysu historycznego, bo tylko to pozwoli zrozumieć dzisiejsze trendy. Od początku rozbudowy miast i sieci kolejowej w USA węgiel był jednym z podstawowych źródeł energii. Bez niego nie byłoby rewolucji przemysłowej. Węgiel, gdy tracił swoją rolę w transporcie i ogrzewaniu, zyskiwał w energetyce, a jego zużycie ogółem rosło aż do 2011 roku. Z czego przez ostatnie kilkanaście lat jeden z ważniejszych czynników powodujących ten wzrost było dość zaskakujący. Mianowicie były to.. normy emisji siarki. Nie dlatego, że instalacje odsiarczania zmniejszają efektywność kotłów. Nie zmniejszają, a przynajmniej nie istotnie. Otóż pierwsze normy zaczęły obowiązywać w 1995 roku (tak, dopiero!) i jakoś trzeba było się do nich dostosować.

W USA elektrownie podeszły dość niekonwencjonalnie do problemu. Od zawsze głównym źródłem węgla w USA były kopalnie w Apallachach. Zresztą to było powodem podziału stanu Wirginia na dwie części w trakcie Wojny Secesyjnej. W Wirginii pozostała południowa gospodarka plantacyjna, a Wirginia Zachodnia była, i jest do dziś stanem o gospodarce opartej wyłącznie o wydobycie węgla. Tam nie było i nie ma nic innego. Ale węgiel z Apallachów ma dość wysoką zawartość siarki. Kiedy, w 1995 roku, weszły w życie ograniczenia emisji siarki przez elektrownie, ich właściciele stanęli przed wyborem: albo wychwytują siarkę, albo zamykają elektrownię, albo… zaczynają używać mniej zasiarczonego węgla. Trzecia opcja była oczywiście najtańsza i tak rozpoczęła się wielka kariera kopalni w zagłębiu Powder River. Węgiel stamtąd ma bardzo niską wartość kaloryczną, ale za to bardzo niską zawartość siarki oraz wydobywa się go w łatwych technicznie kopalniach odkrywkowych.

To właśnie spowodowało stopniowy wzrost wydobycia w Powder River Basin i spadek w Apallachach.

Spadek popytu na węgiel z Apallachów miał oczywiście negatywny wpływ na cały ten region. Ale i tak nieprzyjemne skutki społeczne zostały jeszcze pogorszone przez technologię. Wobec spadku popytu i wojny cenowej kopalnie musiały maksymalnie obniżać koszty wydobycia aby przetrwać. Metodą na to przetrwanie okazała się nowa technika górnicza — mounaintop remowal: zepchnięcie, lub wysadzenie w powietrze całej góry, aby następnie wydobyć spod niej węgiel metodą odkrywkową. Oprócz drastycznej zmiany krajobrazu, zwykle też solidnego zanieczyszczenia środowiska miało to jedną ważną cechę — wymagało znacznie, znacznie mniej ludzi do pracy, co miało jeszcze potężniejszy wpływ na górnicze miasteczka w całym regionie. To wtedy, w latach 90-tych wszystko zaczęło się sypać i zmieniać w ruiny pełne alkoholików. Później do tego doszła heroina i tak to wygląda do dziś. Ale właśnie dziś, o dziwo, w czasie ogólnoświatowej implozji przemysłu węglowego, dla Apallachów widać światełko w tunelu. Absolutnie nie przywrócenia prosperity, ale chwilowego spowolnienia, a może i zatrzymania zjazdu.

Przyczyna jest ta sama, co poprzednio — normy emisji siarki. Tym razem zaostrzone na tyle, że większość elektrowni teraz i tak musi zainstalować systemy odsiarczania.

A tu jest obrazek pokazujący wydobycie w ostatnich latach. Dane możliwe do zebrania są z podziałem na stany, ale w Wyoming wydobywa się tylko w zagłębiu Powder River, którego 80% leży w tym stanie. Największa część pozostałego wydobycia to Apallachy.

wegiel-w-usa

za Bloomberg

Jak ładnie widać na obrazku, stały i w miarę szybki spadek wydobycia najpierw uderzał w Apallachy, ale w ostatnim roku duża część spadku wydobycia była w Wyoming. Przeliczając na zawartość energetyczną — praktycznie cały.

Z racji tego, że filtry (lub częściej instalacje do podawania wapna do kotłów) już są, a tam gdzie ich nie ma, elektrownie zostaną wkrótce wyłączone, to węgiel z Zachodu stracił swoją główną przewagę i tam, gdzie jest to uzasadnione warunkami transportu, węgiel z Apallachów może wrócić. W tym samym czasie zużycie węgla ogółem będzie spadać, bo nie ma żadnego powodu, aby nie spadało. Wiec najbliższe 150, a nawet 250 mln ton rocznego wydobycia może najpierw ubyć z Zachodu.

Firmy wydobywcze zdawały sobie sprawę z takiego scenariusza i w ostatnich latach usiłowały uciec do przodu przez budowę terminali eksportowych na wybrzeżu Pacyfiku. Cóż, w największym skrócie to nie wyszło, w niemałym stopniu dzięki temu, że w Kalifornii węgiel jest traktowany jak toksyczny ładunek i musiałby być przykryty cały czas, a w Oregonie jakiekolwiek użycie czy transport jest już chyba całkowicie nielegalne.

Pozostają te możliwości, które dziś istnieją. To w skrócie możliwość eksportu przez terminale nad Zatoką Meksykańską. I to jest perspektywa najbliższych lat — zalew światowego rynku przez węgiel z USA eksportowany znad Morza Karaibskiego. Tego samego zresztą, gdzie jest ładowany na statki kolumbijski węgiel, który szedł do USA oraz Europy. Z USA nadmiar węgla, bardzo, bardzo taniego węgla już szuka klientów i konkuruje nie tylko z kolumbijskim, ale właściwie też każdego innego pochodzenia.

Jeszcze raz spójrzmy — maksimum wydobycia nastąpiło w 2011 roku w okolicach 1100 mln ton. Od tego czasu spada, w zeszłym roku wyniosło 900 mln ton, w tym prawdopodobnie niewiele przekroczy 700 mln ton. Jak widać spadek wydobycia przyspiesza i przyspieszać dalej będzie. Popyt nie wzrośnie, klientów nie przybywa, a dokładniej to spokojnie i stabilnie ubywa.  Obecnie nie ma w budowie, ani nawet w planach w USA ani jednej elektrowni węglowej i jest dość prawdopodobnym, ze już nigdy nie zostanie zbudowany ani jeden blok. Istnieje też spore prawdopodobieństwo, że niedługo zaprzestanie się nawet remontów.

Ten proces to nie jest jednorazowy skok. To jest trwała tendencja. Węgiel z gospodarki USA po prostu znika. W samej energetyce nie jest to wielkim problemem. Bloki węglowe są zwyczajnie zastępowane przez elektrownie wiatrowe i w pewnym stopniu przez gazowe. Obecnie na liście do wyłączenia, w ciągu najbliższego dziesięciolecia jest 1/3 generacji węglowej w USA. Spora część pozostałych będzie produkować coraz mniej w miarę zastępowania prądu sprzedawanego przez elektrownie węglowe tym wytwarzanym przez elektrownie wiatrowe i słoneczne.

Trend na najbliższe dziesięciolecie jest bardzo wyraźny, w praktyce całkowicie zdecydowany. Znikać będzie popyt, ale nie podaż obłędnie taniego węgla. Taniego, to znaczy dobrze poniżej 10 USD/tonę w kopalni.  Na to nakładamy wolną przepustowość linii kolejowych. Kolej, w USA bardzo wydajna w przewozie towarów masowych, siłą rzeczy będzie oferować niższe stawki, jeśli dzięki temu zachowa obłożenie linii.

W największym skrócie: przez najbliższe 10-15 lat możemy się spodziewać zalewu światowego rynku przez węgiel oferowany w portach Zatoki Meksykańskiej za 20-30 USD za tonę. To właściwie załatwia sprawę kopalni głębinowych w regionie Atlantyku. W tym polskich. I tyle na temat. Im prędzej to dotrze to polskich decydentów, tym będzie mniej bolało. I na Śląsku i w całej Polsce.

 

Advertisements

2 komentarze

  1. mikestarsky pisze:

    Dlaczego więc od lutego ceny ARA i RB idą w górę?

  2. Bo upadło Peabody Energy, w Chinach administracyjnie nakazano zakończyć wydobycie w kopalniach dających 250 mln ton rocznie, a teraz upadł Hanjin Shippinig i chwilowo znikł glut w transporcie.
    Zwyczajnie spadek podaży wyprzedził spadek popytu, więc ceny wzrosły. Firmy będą teraz ogłaszać sukcesy, popyt będzie powoli spadać, zrobi się następny glut podaży, ktoś upadnie i tak do końca. Tak się branża przemysłu, każda i tu nie jest inaczej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow rewolucja energetyczna on WordPress.com
%d blogerów lubi to: