Strona główna » energia elektryczna » Nowe normy dla pieców węglowych a dobre systemy grzewcze

Nowe normy dla pieców węglowych a dobre systemy grzewcze

Archiwum

Jedną z rzeczy, która obecnie wymaga reform w Polsce, jest ogrzewanie budynków. Jest to absolutnie konieczne, bo poziom zanieczyszczenia powietrza na przedmieściach i wsiach regularnie przekracza normy, a już dawno przekroczył granicę przyzwoitości. Rząd obecnie próbuje spowodować wymianę pieców na przyzwoite przez wprowadzenie norm czystości spalania. Na dziś takich norm nie ma, wiec nie można na żadnej podstawie kwestionować ilości emisji z budynków i egzekwować norm, bo tych norm nie ma. Tak, zgadza się, obecnie w Polsce każdy może pospawać przypadkowo kilka kawałków blachy i z pomocą takiego czegoś emitować do środowiska na co akurat ma ochotę.

Mówiąc dosadnie: kwestia jakości powietrza w Polsce nie jest problemem palenia śmieci, tylko palenia w śmietnikach, nawet jeśli przez przypadek nazywają się piecami i nawet jeśli używa się przyzwoitych paliw (których zresztą też nie dotyczą żadne normy). Czystsze spalanie paliw o kontrolowanej jakości zmieniłoby całkiem dużo, ale jeśli oczekujemy dobrze zorganizowanego i nowoczesnego kraju, to w sumie te normy i tak są bez sensu.

Aby rozwiązać problem porządnie, trzeba zabrać się do niego z myślą o rewolucji.

Mówiąc o rewolucji, mam na myśli dokładnie to. Całkowitą zmianę sposobu działania i myślenia o ogrzewaniu w skali kraju. Nie jako prywatnej sprawie rodem z mokrego snu lumpenliberałów, tylko o wspólnej sprawie społeczeństwa, tak jak powinno się to robić w cywilizowanych krajach.

Na dziś, najbardziej radykalnie do tematu podeszła Dania (co chyba nie zaskoczy żadnego ze stałych czytelników). Tamtejszy rząd, w ramach planu całkowitego odejścia od paliw kopalnych, zaplanował także rewolucję w systemach grzejnych.

Cały kraj podzielono na strefy w których jest możliwa w racjonalny sposób eksploatacja sieci ciepłowniczych, oraz takie, gdzie nie. W tych pierwszych strefach znalazło się około 70% zabudowy Danii. Jeszcze nie wszędzie te sieci ciepłownicze istnieją, ale tam gdzie są, istnieje przymus korzystania z nich i zakaz używania innych źródeł ciepła. W pozostałej części kraju ciepło może być wytwarzane w piecach, ale docelowo wyłącznie opalanych biomasą. Ten plan jest po prostu wykonywany. W Kopenhadze zasięg sieci ciepłowniczej to 99%, a elektrociepłownia jest stopniowo przestawiana z węgla na słomę. W małych miasteczkach i większych wsiach ciepło dostarczają silniki tłokowe zasilane gazem, a docelowo biogazem. To wszystko jest podłączone do akumulatorów ciepła, które równie dobrze mogą wytwarzać ciepło z elektryczności, gdy tej jest nadmiar. W taki sposób duńska sieć ciepłownicza jest kompletnym i idealnym uzupełnieniem energetyki wiatrowej, dostarczając prądu, gdy go potrzeba i odbierając  gdy jest nadmiar, a jednocześnie wytwarza właściwie za darmo. Jednocześnie już obowiązuje zakaz instalacji ogrzewania gazowego i olejowego w nowych budynkach i nakaz likwidacji w remontowanych.

W sąsiednim kraju, w którym z duńskiego punku widzenia panuje wieczny chaos, prowizorka i niczego nie można porządnie zrobić od początku do końca, niektóre rzeczy też zrobiono i dopracowano całkiem ciekawie.

Krajem z powyższego opisu są Niemcy, a jednym z dobrych pomysłów jest idea domów pasywnych. Z nowych budynków około połowy jest budowanych w tym standardzie, który, przypomnijmy, oznacza korzystanie w tak dużym stopniu w pasywny sposób z energii dostarczanej przez mieszkańców i Słońce, że jakiekolwiek ogrzewanie jest w zwykłych warunkach pogodowych niepotrzebne, niedużej mocy urządzenia grzewcze wykorzystuje się dopiero przy wyjątkowych mrozach.

A teraz połączmy te dwa pomysły w najprostszy możliwy sposób. Do pewnego momentu wszystko wygląda jak w Danii, nowa zabudowa jest dopuszczalna w zakresie sieci ciepłowniczej, jest przymus korzystania z tej sieci i systematyczna, planowa rozbudowa aż do pokrycia wszystkich obszarów zwartej zabudowy. Dla wytwarzania ciepłą powinny oczywiście służyć elektrociepłownie, wyposażanie w akumulatory ciepła i następnie używające nadwyżek taniego prądu z innych źródeł oraz ogrzewania słonecznego (jeśli akurat będzie taka możliwość i sens ekonomiczny).

Ale druga część, czyli budynki położone poza zasięgiem sieci ciepłowniczej, to część, dla której rozsądniej jest zastosować niemieckie rozwiązanie. W skrócie: budynek pozbawiony dostępu do sieci ciepłowniczej mógłby być wybudowany wyłącznie jako pasywny. Bez wyjątków.

To pozostawia tylko i aż problem dziś istniejących budynków położonych poza potencjalnym zasięgiem sieci ciepłowniczej.

Jak łatwo zauważyć, jest to znacznie mniejszy problem niż początkowo, ale nadal realnie istniejący. Jakaś część budynków skazanych na indywidualne źródła ciepła pozostanie na długo.

Stopniowe wyburzanie i zamiana istniejących budynków na nowe ograniczałoby skalę problemu do budynków, które już istnieją i nie zostałyby wymienione. To dotyczyłoby raczej nowszych budynków, lub po prostu w zbyt dobrym stanie technicznym, aby rozważać ich wymianę. To nie jest szczególnie liczna grupa i w dobrze działającym państwie dostępne możliwości taniego kredytowania termomodernizacji powinny być skupione właśnie w tych miejscach. Modernizacja każdego budynku jest możliwa do poziomu rozsądnych kosztów ogrzewania elektrycznością, a modernizacja nowszych i lepiej zbudowanych budynków jest po prostu lepszym wykorzystaniem środków w skali gospodarki. Zresztą korzystając z tańszego prądu i akumulacji ciepła już dla względnie nowoczesnych/zmodernizowanych ogrzewanie elektryczne z akumulacją ciepła nie jest specjalnie kosztownym rozwiązaniem.

W tym momencie pozostaje nam naprawdę niewielka grupa indywidualnych budynków poza obszarami zwartej zabudowy, których z różnych powodów nie da się zmodernizować(czyli głównie zabytki) albo mają zbyt słabe przyłącza elektryczne dla korzystania z ogrzewania elektrycznego (leśniczówki, itp.). Naprawdę niewiele. I jedno można powiedzieć z całą pewnością. Dla tak małej grupy klientów raczej będzie niemożliwe utrzymanie systemu dystrybucji węgla. Zwłaszcza, że naprawdę odizolowane miejsca korzystają i będą korzystać z drewna jako opału i nie jest to wielki problem, bo tego drewna zwykle jest w takich okolicach pod dostatkiem.

W taki oto sposób, przy poszukiwaniu racjonalnego podejścia do ogrzewania doszliśmy do punktu,  w którym pytanie o normy dla pieców węglowych straciło jakikolwiek sens.

Za to zupełnie naturalnie znikają paliwa kopalne z ogrzewania, co więcej, w lwiej części znikają jakiekolwiek paliwa. W powyższym schemacie nawet zużycie drewna opałowego byłoby sporo niższe niż aktualnie. I o tym możemy rozmawiać, a nie o tym, jaki poziom emisji pyłów może być dopuszczalny z domowych pieców. Rewolucyjna odpowiedź jest jedna: zerowy.

 

Advertisements

3 komentarze

  1. Piotr pisze:

    Jeśli chodzi o duńską sieć elektryczną, to fajny obazek „real-timowy” można znaleźć tutaj: http://www.energinet.dk/Flash/Forside/index.html

    Póki co Dania musi importować prąd od niektórych sąsiadów (przy jednoczesnym eksporcie do innych). W 2015 roku byli „do tyłu” o blisko 6.000 GWh (link: http://www.energinet.dk/DA/KLIMA-OG-MILJOE/Miljoerapportering/Sider/Import-og-eksport.aspx).
    Sądząc po budowie choćby Skagerrak 4 (czwartego połączenia kablowego między Norwegią i Danią) mają apetyt na więcej… Kabel ten oznacza bowiem podniesienie pojemości z 1000 MW do 1700MW.

    Choć z drugiej strony może byćto rozwiązanie „tymczasowe”, bo sądząc po wykresie (link: http://www.energinet.dk/DA/KLIMA-OG-MILJOE/Miljoerapportering/Sider/Forbrug-i-Danmark.aspx) chca zwiekszyc produkcje (glownie z wiatrakow) tak, aby pokryc wewnętrzne zużycie (z dun. elforbrug).

    Jedno jest pewne. Do węgla nie powrócą 🙂

  2. amigo pisze:

    Nie szedł bym tak ostro z zakazem budowy budynków innych niż pasywne poza dostępem sieci ciepłowniczej. Co do zakazu pieców węglowych nie mam nic przeciwko. Ale domy pasywne niosą wymagania względem bryły budynku i orientacji. A co jest złego w stosowaniu pompy ciepła? Jeśli trzeba nawet zasilanych z własnych źródeł energii odnawialnej.
    Ogólnie jestem przeciwny twardym zakazom, a lepiej ludzi przekonywać w sposób miękki, czyli ekonomicznie. Akurat na węgiel akzyca była by dobrym rozwiązaniem.

  3. Uwaga słuszna, ale w tej koncepcji chodzi o domy pasywne POZA zasięgiem sieci ciepłowniczej, czyli poza zwartą zabudową. Czyli generalnie tam, gdzie dostępnego miejsca jest sporo i (prawie) zawsze można budynek posadowić trochę inaczej. A wtedy, gdy naprawdę się nie da, pozostać przy elektryczności (w tym pompach ciepła) oraz w drodze kompletnych wyjątków- biomasie.
    Akcyza na węgiel, etc.: Rozróżnijmy dwie rzeczy- sensowny stan docelowy i sposób osiągnięcia go. Najlepszy stan docelowy, jaki bym widział opisałem powyżej. Podłączyć wszystkich do sieci ciepłowniczej nie da się bez przymusu korzystania z niej. Ludzie zawsze albo nie będą podejmować decyzji, albo będą „lubić palenie” albo media coś nakręcą. Choć nacisk ekonomiczny jest zawsze lepszy niż administracyjny, tu nie ma sporu.
    Clue problemu jaki widzę to jak sprawić, aby gospodarka grzewcza w Polsce, która wymaga reformy była zreformowana od razu do najlepszej, bez wydawania pieniędzy na półśrodki. Lepsze indywidualne piece to właśnie półśrodki. Bardzo drogie i dalekie od doskonałości, choć oczywiście dużo lepsze od stanu dzisiejszego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow rewolucja energetyczna on WordPress.com
%d blogerów lubi to: