Strona główna » transport » Tesla Model 3 już na liniach produkcyjnych

Tesla Model 3 już na liniach produkcyjnych

Archiwum

Ważna data. 20.02.2017 r. Tesla Motors uruchamia produkcję Modelu 3. Najpierw to będą egzemplarze testowe i homologacyjne, dostawy dla klientów rozpoczną się za ok. 2 miesiące.

Jest to samochód, który już zmienił rynek motoryzacyjny. I nie sądzę, aby było przesadą powiedzieć, że wkrótce zmieni także całą światową ekonomię. Na razie nie zmienił, z bardzo prostego powodu- jeszcze go nie ma. Będzie od jutra.

Mówimy o dostępnym cenowo dla ponad połowy zachodnich rodzin samochodzie elektrycznym, który pod względem praktycznej użyteczności nie ustępuje samochodom spalinowym w żadnym aspekcie, a pod względem osiągów i parametrów deklasuje je w każdym punkcie. Koszt energii, koszt obsługi, poziom hałasu, przyspieszenie, etc. Żaden samochód spalinowy nie jest w stanie konkurować.

Podstawowej cena to 35 tys. USD, czyli zwyczajna cena w USA za luxury entry-level, a w Europie za trochę lepszy samochód segmentu D. W takim przypadku dla potencjalnego nabywcy samochodu w tej klasie pozostaje niewiele opcji:

Albo jest się zapiekłym fanatykiem jakiejś marki i nie zwraca żadnej uwagi na parametry pojazdu, więc się kupuje to co zawsze.

Albo ma się specyficzne potrzeby, które może spełnić tylko konkretny model.

Albo kupuje się Model 3

Albo jest się niespełna rozumu.

Jest też, teoretycznie piąta kategoria- ludzi, którzy potrzebują zmienić samochód dziś, a na Model 3 trzeba po prostu czekać. Ale tylko teoretycznie, bo tu mówimy o potrzebie samochodu na 2-4 lata. Czyli albo używanym, albo leasingu. Zakup nowego samochodu spalinowego nadal nie ma sensu.

Specyficzne potrzeby mogą na dziś też oznaczać konieczność częstego podróżowania na długich trasach, gdzie akurat nie ma żadnego dostępu do stacji szybkiego ładowania. To jednak się bardzo szybko zmienia. Nawet w czarnej dziurze Europy, pomiędzy Niemcami a Białorusią zaczęło się coś pojawiać.

Można też zrozumieć obawę przed nową technologią. Do pewnego stopnia. Ale jeśli ma się zamiar wydać 40 tys USD i nie ulega się przy tym „powszechnej wiedzy” i reklamom, zamiast wyrobić sobie zdanie samemu, to mniej- więcej podlega pod kategorię „niespełna rozumu”.

W takim razie o jakim samochodzie mówimy?

O przeciętnym, pięcioosobowym sedanie, podobnym wielkością i klasą wyposażenia do BMW serii 3, czy Mercedesa klasy C.

Wielkość baterii będzie prawie na pewno mniejsza niż w modelach S i X. W związku z tym, zę samochód jest produkowany w USA, jakość wykonania i wykończenia jest i będzie według standardów amerykańskiego przemysłu samochodowego, czyli ledwo akceptowalna. I problematyczna dla byłych klientów BMW, Mercedesa i Lexusa. To jest powód, aby miłośnicy perfekcji przyzwyczajeni do luksusu jednak zrezygnowali z takiego zakupu. Co prawda, jeśli ktoś jest w stanie korzystać z samochodów Made in USA, to jakością wykonania wyrobów Tesla Motors może być co najwyżej pozytywnie zaskoczony.

Spodziewam się jako minimum, z najmniejszą baterią, zasięgu 200 mil, czyli 320 km. Oficjalne informacje mówią o współczynniku oporu powietrza 0,21. Czyli absolutnie rewelacyjnym, prawie niemożliwym do osiągnięcia w praktycznym samochodzie spalinowym. I zupełnie niemożliwe w samochodzie o takiej mocy i przyspieszeniu. Przy takim Cx i powierzchni czołowej średniego sedana, możliwe jest zejście ze zużyciem energii w okolice 13-15 kWh/100 km, czyli jakieś 20-30% mniej niż Model S.

To by dawało najmniejsza baterię w okolicach 40-50 kWh. Gdybym miał zgadywać konkretną liczbę, to 45. Podobnie jak w Modelu S, nie sądzę, aby rozpiętość między najmniejsza i największą była dużo większa niż 1,5. Czyli największa bateria byłaby w okolicy 65 do max 90 kWh. Problem polega na tym, że bateria 90 kWh dawałaby większy zasięg bez ładowania niż flagowy model S. To niekoniecznie byłaby dobra decyzja biznesowa. Choć Elon Musk nie raz podejmował zadziwiające decyzje i nie raz oferował klientom niespotykanie dobre warunki. I zawsze wyciskał maksimum dostępne przy danej technologii. Więc, może będzie i 90 kWh, jeśli konstrukcja pojazdu i technologia pozwoli? Choć z drugiej strony to oznacza pozostawienie wystarczającej ilości miejsca w konstrukcji pojazdu, większości użytkowników niepotrzebnego. Co przemawia jednak za okolicą 75 kWh, czyli zasięgiem rzędu 500-600 km na pojedynczym ładowaniu. Wystarczy. Przynajmniej tam, gdzie występują stacje szybkiego ładowania.

Oraz pozostaje subtelny drobiazg, czyli oczekiwanie… Z faktu, że dziś rusza produkcja, nie wynika, że dziś każdy może pójść, kupić Model 3 i wyjechać nim z salonu. Nie tylko dlatego, że sprzedaje się bez sieci dealerów.

Dostarczanie samochodów do klientów rozpocznie się za 2-3 miesiące, najpierw dla tych, którzy złożyli rezerwacje, zaczynając od dostaw na Zachodnie Wybrzeże, z priorytetem dla pracowników zakładów Tesla Motors i obecnych właścicieli ich wyrobów. Jeśli osoba spoza USA, nie będąca właścicielem wcześniejszego modelu, złoży dziś zamówienie, to samochód otrzyma może w 2019 roku, a może i jeszcze nie.

Oczywiście są też takie sytuacje, jak mieszkańców Ameryki Południowej, gdzie Tesla Motors w ogóle nie sprzedaje samochodów…

A jeśli mam się do czegoś osobiście czepiać, to do tego, że stylistyka tych samochodów jest gdzieś pomiędzy toporną agresją niemieckiego designu a ostentacyjną nieproporcjonalnością amerykańskiej „sztuki użytkowej”. Nie jest to nic dziwnego, bo zasadniczo konkuruje na rynku USA z niemieckimi producentami, ale jeśli ktokolwiek zacznie produkować takie samochody projektowane w stylu włoskim czy francuskich. Albo będzie to robić Honda, to biorę dwa od ręki.

Reklamy

5 Komentarzy

  1. Migrant Worker pisze:

    Maczeto, wątpię żeby rewolucja oznaczała prostą wymianę benzyniaków na Tesle.

    Problem widzę w dostępności litu, którego na świecie wydobywa się około 30 tysięcy ton rocznie (dane sprzed kilku lat – teraz być może więcej). To wystarczy na wyprodukowanie baterii dla pi razy oko 6 milionów Tesli 3. Recykling niewiele pomoże, przynajmniej dopóki pierwsze Tesle nie zaczną być złomowane, bo do tego czasu nie będzie jeszcze baterii które możnaby zrecyklingować.

    Tymczasem co roku złomuje się bodajże 30 milionów samochodów, czyli jakieś 5 razy więcej. Logicznym końcem wydaje się raczej być wymiana floty na elektryczną i jednocześnie znacznie mniej liczną. Czyli powrót do korzeni w pewnym sensie, kiedy samochód był dobrem luksusowym. To może być zmiana na lepsze pod wieloma różnymi względami, ale nie jestem pewien czy taką właśnie zmianę ma na myśli przeciętny sympatyk Muska.

  2. @Migrant Worker
    Nie, a tu kilka argumentów:
    Tesla S 100 kWh zawiera ok 30-50 kg litu. Raczej bliżej 30, wyższe szacunki to ewidentnie propagandówka w optyce „peak lithum”.
    Model 3 będzie mieć dużo mniejsze baterie i spodziewam się raczej większego udziału biedniejszych wersji. Czyli połowę tego, 15 kg.
    Co przy 30 tys ton daje 20 mln samochodów, czyli wystarczy. Ale to nie koniec.
    Całe potrzeby Gigafactory, czyli efektywnie całości produkcji Tesla Motors będą pochodzić z nowej kopalni, nie wpłyną na stan światowy.
    Kopalnie litu są relatywnie łatwe do zbudowania zarówno technicznie, jak tez środowiskowo, bo są dość „czyste”, a rezerwy na pustyni od Newady do Meksyku i na Altiplano na pograniczu Argentyny, Boliwii i Chile są olbrzymie.
    Raczej wystarczą na całą pierwszą falę elektryfikacji, potem będzie recycling.
    Gdzieś będzie limit, oczywiście. Ale na dziś jest on bardzo daleko. A potem zostanie wydobycie z oceanów i tego w żadnej przewidywalnej przyszłości nie zabraknie.

  3. Migrant Worker pisze:

    Maczeto, jednak w tej beczce miodu jest łyżka dziegciu.

    Wikipedia zawiera dane na rok 2015, których wcześniej nie widziałem. Pokazują one, że na baterie przeznacza się tylko 35% produkcji litu, czyli około 11 tysięcy ton. To wystarczy na niecały milion baterii po 15 kg litu każda – a w praktyce mniej, bo nie każda bateria idzie do samochodu. To jest stan wyjściowy.

    Do 20 milionów baterii potrzebne by było jednak nie 30, a 300 tysięcy ton litu – 10 razy więcej niż obecne wydobycie. Które oczywiście wzrośnie w odpowiedzi na zwiększony popyt – ale czy nadąży, nie wiadomo. Przyjmując że osiągnięcie takiego poziomu wydobycia zajmie 20 lat, nadal oznacza to wzrost o 12% rocznie przez dwie dekady. To może dać się osiągnąć – ale stosując technologie mniej czyste niż czekanie, aż solanka sama z siebie odparuje.

    A jak już baterie będą, to trzeba będzie prąd do nich wytworzyć. Czyli kolejna inwestycja, tym razem w rozbudowę energetyki. Która znowu – może mieć sens sama w sobie, ale to i tak dodatkowy koszt który trzeba ponieść. Społeczeństwo może się na to zgodzić, albo i nie; to zależy od tego, czy politycy będą chcieli i potrafili do tego przekonać.

  4. Tak, litu potrzeba w każdym urządzeniu mobilnym. I tak, prędkość parowania ze stawów jest ograniczeniem. I tak, jeśli nastąpi prawdziwy deficyt, będzie się odparowywać innymi metodami, zapewne gazem. I jest to oczywiście dalekie od pięknie naturalnych metod słonecznego odparowywania.
    I kto w tym czasie będzie mieć dostęp do litu, ten wygra. Ale to nie zatrzyma rozwoju samochodów elektrycznych. Na chwilę spowolni, przez kilka lat to kopalnie zarobią krocie.
    To powiedziawszy, jeśli sam rozwój motoryzacji zostanie nieco ograniczony, co jest widoczne w Europie, to samochody elektryczne będą spokojnie dominować w okolicach 2025 roku, a zapewne w okolicach 2030 rzadkością będą nowe spalinowe.

  5. amigo pisze:

    Wytwarzanie prądu dla samochodów elektrycznych i związany z tym rozwój energetyki to nie problem. Moim zdaniem rozwój motoryzacji elektrycznej to wręcz ułatwienie dla energetyki, bo to nam będzie pięknie bilansować system energetyczny. Bo w końcu jaki jest rytm pracy większości elektryków? Jazda w dzień po mieście i ładowanie w nocy w garażu o dowolnej porze. Może to być pora wybrana przez dyspozycję mocy.
    Samochody elektryczne to nie problem dla energetyki, tu występuje wręcz synergia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow rewolucja energetyczna on WordPress.com
%d blogerów lubi to: